Przy Olimpijskiej zostaną tylko Słowacy

06.07.2009
Pomimo tego, że w klubie przebywają stosunkowo niedługo, mają największe szanse na angaż w bytomskiej Polonii. Zawodnicy ze Słowacji wywarli najlepsze wrażenie na Juriju Szatałowie.
Sparingowy mecz z Piastem był jednym z ostatnich dzwonków dla testowanych w Polonii zawodników. Na murawie boiska przy ulicy Sokoła w barwach czerwono-niebieskich pojawiło się łącznie pięciu piłkarzy, którzy nie mają ważnej umowy z klubem. Który z nich ma szanse na angaż? - Najlepiej wypadli Słowacy (chodzi o Miroslava Barcika, który był autorem jednego trafienia i Davida Kotrysa - przyp. red.) i oni zostaną w naszym zespole - wyjaśnia Jurij Szatałow, trener bytomian. W kuluarach można było usłyszeć, że szczególnym wzmocnieniem będzie ten pierwszy, bo choć ma spore zaległości kondycyjne, to jednak dysponuje bardzo dobrą techniką. Z kolei ten drugi podpisał już roczną umowę z Polonią.

Co z pozostałymi zawodnikami? Po wypożyczeniu Ilie Cebanu z Wisły Kraków, do obsadzenia pozostał jeszcze jeden wakat w bytomskiej bramce. Wydaje się, że największe szanse na angaż ma Zbigniew  Małkowski, który w starciu z Piastem wypadł więcej niż poprawnie. O tym, czy i kiedy doświadczony golkiper podpisze kontrakt z Polonią, przeczytaj w naszym materiale:

 Między słupkami bramki Polonii: jest Cebanu, będzie i Małkowski?

Pozostali piłkarze, czyli Marcin Juszkiewicz i Tanguy Sie Herman Barrom, zagrali tylko po 30 minut. Jeśli chodzi o tego pierwszego, był to jego drugi występ w sparingu Polonii. Szanse na pozostanie zawodnika Concordii Piotrków Trybunalski przy Olimpijskiej są jednak minimalne. Nie inaczej mają się sprawy z reprezentanem Burkina Faso. - Jest to silny i dynamiczny zawodnik. Jednak my szukamy czegoś innego, więc najprawdopodobniej mu podziękujemy - mówi Szatałow. - Być może będziemy sprawdzać kolejnych kandydatów do gry w Bytomiu - dodał na zakończenie.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również