Przy Okrzei chcą trafić z transferami
04.01.2017
Latem Piast Gliwice nie szalał na rynku transferowym i pozyskał zaledwie trzech nowych piłkarzy. Byli to Edvinas Girdvainis, Aleksander Sedlar oraz wypożyczony z Legii Michał Masłowski.
Jak na razie tylko o Sedlarze można mówić, że był trafionym zakupem i wzmocnił zespół. Serb rozegrał łącznie 18 spotkań w tym 15 w podstawowym składzie oraz zdobył jedną bramkę. Masłowski dołączył do drużyny tuż przed rozpoczęciem sezonu, nie przygotowywał się z zespołem do rozgrywek, a skutki tego były bardzo widoczne. Wypożyczony z Legii pomocnik nie stał się liderem środka pola i nie spełnił oczekiwań gliwickiej publiczności. Podobnie sprawa ma się w przypadku reprezentanta Litwy - Girdvainisa, który występował w lidze sporadycznie, a gdy był na boisku Piast tracił średnio 2,3 gola na mecz. Gdy Litwina nie było na murawie wynik ten wynosił 1,3. Jak widać liczby mówią same ze siebie.
Jak na razie tylko o Sedlarze można mówić, że był trafionym zakupem i wzmocnił zespół. Serb rozegrał łącznie 18 spotkań w tym 15 w podstawowym składzie oraz zdobył jedną bramkę. Masłowski dołączył do drużyny tuż przed rozpoczęciem sezonu, nie przygotowywał się z zespołem do rozgrywek, a skutki tego były bardzo widoczne. Wypożyczony z Legii pomocnik nie stał się liderem środka pola i nie spełnił oczekiwań gliwickiej publiczności. Podobnie sprawa ma się w przypadku reprezentanta Litwy - Girdvainisa, który występował w lidze sporadycznie, a gdy był na boisku Piast tracił średnio 2,3 gola na mecz. Gdy Litwina nie było na murawie wynik ten wynosił 1,3. Jak widać liczby mówią same ze siebie.
Bez wahania można powiedzieć, że włodarze klubu przespali letnie okienko transferowe, a drużyna została tylko i wyłącznie osłabiona - co potwierdzają ligowe i pucharowe wyniki osiągane przez "Niebiesko-Czerwonych". W zimie sytuacja ta nie może się powtórzyć. Co prawda zimowe okno transferowe jest dłuższe, ale znacznie trudniej pozyskać zawodników z wysokimi umiejętnościami i w wysokiej formie, bo takich nikt w trakcie sezonu nie chce się pozbywać!
Dlatego na liście potencjalnych kandydatów do gry na Okrzei pojawili się Stojan Vranjes oraz Michał Papadopulos. Pierwszy z nich jest Bośniakiem, który gdy jeszcze występował jeszcze w barwach Lechii Gdańsk był uznawany za gwiazdę zespołu. W ciągu półtora sezonu rozegrał 52 spotkania i zdobył 16 bramek. Jednak po przenosinach do Legii kompletnie się pogubił i stracił formę oraz dawny blask. Grywał mało, występował w rezerwach, aż w końcu rozwiązał kontrakt. Czy będzie mu dane odbudować się w Gliwicach?
Michał Papadopulos aktualnie broni barw Zagłębia Lubin. Jednak w tej chwili czeski napastnik jet głębokim rezerwowym z małymi szansami na grę. Radoslav Latal chciał pozyskać go już w poprzednim sezonie, ale wtedy do Gliwic trafił Martin Nespor, a Papadopulos był najlepszym strzelcem "Miedziowych". Czeski napastnik ma ciekawe CV. Grał między innymi w Leverkusen, Heerenveen czy Baniku Ostrawa.
Pojawiła się również informacja, że władze Piasta zainteresowane są pozyskaniem Michała Maka, brata bliźniaka grającego w Gliwicach Mateusza. Michał powrócił do Gdańska po nieudanej przygodzie w niemieckiej Arminie Bielefeld. Kariery tam nie zrobił - zagrał w jednym spotkaniu. W Lechii Gdańsk również będzie ciężko mu przebić się do składu i w tej sytuacji mógłby zostać wypożyczony do Piasta. Bracia Mak grając w GKS-ie Bełchatów tworzyli bardzo skuteczny i efektywny duet.
Piast zainteresowany był również pozyskaniem Vamara Sanogo z pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec. Gliwiczanie wysłali do Sosnowca oficjalne zapytanie o warunki angażu napastnika z iworyjskim paszportem, jednak nie byli w stanie zaoferować za zawodnika wystarczającej kwoty.
Jedno jest pewne - nowe twarze w Gliwicach muszą pojawić się na dniach, tak aby Radoslav Latal miał możliwość przygotowania kompletnej drużyny do rundy rewanżowej. Czy błąd sprzed sezonu zostanie naprawiony?
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów