Przy Cichej są mocno zdziwieni sprzedażą akcji przez Klimka

27.10.2009
- Wszyscy jesteśmy bardzo zaskoczeni decyzją Mariusza Klimka - Janusz Paterman, który był zainteresowany kupnem akcji Ruchu Chorzów, nie kryje zdziwienia posunięciem głównego udziałowca "Niebieskich"
- Choć jesteśmy spółką giełdową i Mariusz miał formalne prawo zbyć swoje akcje, to nasz układ miał również koleżeńskie "korzenie". No cóż, stało się jak się stało, ale dla dobra klubu nie będziemy niczego komentowali do momentu przyjazdu Klimka do kraju, 6 listopada. Mam nadzieję, że wtedy odkryje nam karty, a teraz ta sytuacja nie będzie miała zasadniczego wpływu na drużynę - mówi Paterman.

Jeszcze dosadniej komentuje sprawę Mariusz Śrutwa. - Naturalnie, że jestem zdziwiony - przyznaje były napastnik "Niebieskich, a obecnie również udziałowiec Ruchu. - Kilka dni wcześniej czytałem wypowiedzi Mariusza, że jeszcze nie sprzedał akcji i w ogóle zastanawia się czy i komu je sprzedać. Czasami więc Mariusz mówi prawdę, a czasami robi zupełnie coś odwrotnego niż mówi. Słyszałem też o zastawie tychże akcji. Spekuluje się, że sprzedał je po 50 groszy, czyli sporo poniżej nominału. Chyba ta decyzja nie była w porządku wobec innych akcjonariuszy - dodaje Śrutwa.

- Warunki transakcji są objęte tajemnicą - tłumaczy Weronika Śmigielska, prezes firmy Varexpol, która kupiła udziału Klimka, z którym współpracuje od lat. - Do maja ubiegłego roku Mariusz był akcjonariuszem naszej firmy. Współpracujemy od dawna. Przez wiele lat zajmowaliśmy się wyszukiwaniem najlepszych lokalizacji dla sklepów firmy Reporter. Ponadto od wielu lat świadczymy też usługi marketingowe na rzecz Ruchu. Obecne powiązania Mariusza z naszą firmą mają charakter czysto biznesowy - przyznaje Śmigielska.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również