Przestali się patyczkować! Nasi tenerzy surowo oceniają piłkarzy...

02.10.2011
- Naszych piłkarzy trzeba uczyć nawet tego, co mają zjeść, co na siebie ubrać, jak się zachowywać... - irytował się wczoraj Rafał Górak z GKS-u Katowice. Podobnie zaczynają mówić jego koledzy po fachu.
Szkoleniowca GKS-u zirytowało, że niektórzy piłkarze źle dobrali obuwie na mecz z Arką Gdynia i w konsekwencji ślizgali się na boisku w wielu momentach. Również w tych kluczowych, kiedy istniała szansa zdobycia gola. - Czasami dobór butów to istotna sprawa... Cóż, tacy widać z nas profesjonaliści na tą chwilę. Będę się bardzo starał wyeliminować takie błędy - mówił Górak.

Pierwszym, który solidaryzował się z surową oceną trenera GKS-u, był Petr Nemec. - Piłkarze szybko stwierdzają, że są najlepsi. Tak nie jest, ale oni tego nie rozumieją. My musimy ich sprowadzać na ziemię. Łatwiej jest o to w takim klubie jak Flota. Trudniej w GKS-ie czy w Arce - stwierdził szkoleniowiec Arki, sugerując, że nazwa klubu ma przełożenie na to, co o sobie sądzi dany piłkarz.

Nemec zawsze był szczery w ocenie tego, co sądzi o wielu piłkarzach. Na śląskim podwórku nigdy nie owija w bawełnę Dariusz Fornalak. - Niektórzy gracze chyba uwierzyli, że jesteśmy już megazespołem. A to nieprawda! - mówił kilka tygodni temu, a każdy kolejny mecz potęgował frustrację trenera Polonii. Nawet wygrany! - Zagraliśmy skandalicznie słabo - mówił szkoleniowiec w Niepołomicach. - Puszcza przebijała nas ambicją i determinacją. Bez chęci nie można dobrze grać, toteż teraz będą występowali ci, którzy będą mieli ochotę do gry. Po godzinie ośmiu piłkarzy nadawało się do zdjęcia z boiska - dodał.



Ostatnio Polonia przegrała w Łęcznej, bo obrońcy zostawili zbyt dużo miejsca napastnikowi Bogdanki. - To jest dla mnie wprost niewiarygodne! Do tej pory nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć. Powiedzieliśmy mu: "Nildo, strzelaj!" No i strzelił... - wściekał się Fornalak.

Niewielu jest szkoleniowców, którzy krytykują przy otwartej kurtynie. Zdecydowana większość woli "prać brudy" w szatni. Robert Kasperczyk zaczął tracił dyplomatyczne umiejętności wraz z... golami traconymi w Bełchatowie po stałych fragmentach gry. - To nie są błędy, to kompromitacja. Fatalnie kryliśmy indywidualnie, a jeszcze gorzej w strefach. Jeśli w meczu z Jagiellonią mieliśmy zły początek, to nie wiem, jak nazwać to, co było dzisiaj - powiedział trener Podbeskidzia.

- Z taką grą w obronie, nie mamy czego szukać w lidze - mówił przed sezonem Artur Skowronek. Szybko ściągnął też na ziemię młodego Michała Nalepę. - Nie będę patrzył na to, że jest z rocznika 1993. Interesują mnie wyłącznie jego umiejętności. A na razie dużo mu brakuje, by przebić się do pierwszego składu - orzekł. Nalepa wziął się do roboty i do jedenastki jednak wskoczył.



Młodzi zawodnicy z reguły muszą się liczyć z surową oceną. - Bardzo mnie niepokoi rybnicka młodzież. Nie boję się głośno o tym powiedzieć. Grają średnio, albo słabo. Wyróżniłbym tutaj jedynie Kasprzaka - ocenił Ryszard Wieczorek, gdy został trenerem Energetyka ROW.

Dyplomatą na ogół jest Waldemar Fornalik. Ale po majowej porażce z Polonią Warszawa zaskoczył wszystkich. - Musimy usiąść w klubie i porozmawiać na pewne tematy, bo chciałbym mieć pewność, że ten mecz przegraliśmy rzeczywiście tylko w kategoriach czysto sportowych - wypalił. Potem wyjaśnił, że nie chodziło o korupcję. Prawdopodobnie o zaległości finansowe klubu wobec piłkarzy.

Materiał kończymy najlepszym cytatem. - Wielu zawodników dopiero uczy się grać w piłkę - stwierdził niedawno Dariusz Fornalak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również