"Przestałem wierzyć, że w Gliwicach coś się jeszcze ciekawego podzieje"
02.11.2012
- W Gliwicach czułem się znakomicie, jednak w pewnym momencie przestałem wierzyć, że coś się jeszcze tutaj ciekawego podzieje. Awansowaliśmy do ekstraklasy, utrzymaliśmy się w niej, ale potem spadliśmy do I ligi. Plany były takie, by po rocznej banicji pójść za ciosem i awansować, tymczasem nasze marzenia się nie spełniły. Nie wygraliśmy 14 meczów z rzędu i nie wróciliśmy do ekstraklasy. To była dla mnie katastrofa. Postanowiłem coś zmienić. Gdy pojawiła się oferta z Ruchu, nie wahałem się ani chwili - wspomina.
Smektała utrzymał jednak kontakty z częścią zawodników Piasta. - Z Jakubem Szmatułą, Mariuszem Zganiaczem, czy Tomkiem Podgórskim byliśmy najbliżej, do dzisiaj mamy kontakt telefoniczny. Po derbach z Górnikiem, "Zgani" posłał mi sms, iż szkoda, że nie wygraliśmy z Górnikiem. Ja mu odpisałem podobnie. Żałowałem, że oni nie wygrali z Legią w Warszawie. Nie gramy już w tym samym klubie, ale nadal jesteśmy kolegami - przyznaje "Smekti".
Czego skrzydłowy spodziewa się po powrocie do Gliwic? - Mam nadzieję, że kibice ciepło mnie przywitają, choć niczego nie można być pewnym. Nie miałem z nimi żadnego zatargu, a nieskromnie powiem, że jak odwiedzam jedną z gliwickich galerii handlowych, to czasem ludzie podchodzą do mnie po autograf. Jeśli strzelę gola, manifestacji radości nie będzie, ale na pewno będę się cieszył z każdej bramki strzelonej przez Ruch - kończy.
Smektała utrzymał jednak kontakty z częścią zawodników Piasta. - Z Jakubem Szmatułą, Mariuszem Zganiaczem, czy Tomkiem Podgórskim byliśmy najbliżej, do dzisiaj mamy kontakt telefoniczny. Po derbach z Górnikiem, "Zgani" posłał mi sms, iż szkoda, że nie wygraliśmy z Górnikiem. Ja mu odpisałem podobnie. Żałowałem, że oni nie wygrali z Legią w Warszawie. Nie gramy już w tym samym klubie, ale nadal jesteśmy kolegami - przyznaje "Smekti".
Czego skrzydłowy spodziewa się po powrocie do Gliwic? - Mam nadzieję, że kibice ciepło mnie przywitają, choć niczego nie można być pewnym. Nie miałem z nimi żadnego zatargu, a nieskromnie powiem, że jak odwiedzam jedną z gliwickich galerii handlowych, to czasem ludzie podchodzą do mnie po autograf. Jeśli strzelę gola, manifestacji radości nie będzie, ale na pewno będę się cieszył z każdej bramki strzelonej przez Ruch - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów