Przepisy bronią decyzji Roberta Małka z meczu Lecha z Legią
20.04.2011
Całe zamieszanie stąd, że Małek nie wyrzucił z boiska Krzysztofa Kotorowskiego, który sfaulował Manu. Arbiter pokazał bramkarzowi Lecha żółtą kartkę. Zdaniem Sławomira Stempniewskiego, byłego przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, powinna ona być koloru czerwonego.
- Niezręcznie byłoby mi się wypowiadać na temat sytuacji, w której odegrałem jedną z głównych ról - odpowiedział Małek. Co na to przepisy?
"Bramkarz nierozważnym atakiem rzuca się pod nogi przeciwnika i przewraca go we własnym polu karnym. Sędzia zarządzi rzut karny. Bramkarz nie zostanie wykluczony z gry, ponieważ zawodnik atakujący oddala się od bramki i nie posiada realnej szansy jej zdobycia" - brzmi punkt zacytowany przez Dziennik "Sport". Co prawda sytuacja w Poznaniu miała miejsce przed linią pola karnego, ale cała sytuacja zgadzała się z powyższym opisem, bo Manu w trakcie swojej akcji oddalał się od bramki.
- Niezręcznie byłoby mi się wypowiadać na temat sytuacji, w której odegrałem jedną z głównych ról - odpowiedział Małek. Co na to przepisy?
"Bramkarz nierozważnym atakiem rzuca się pod nogi przeciwnika i przewraca go we własnym polu karnym. Sędzia zarządzi rzut karny. Bramkarz nie zostanie wykluczony z gry, ponieważ zawodnik atakujący oddala się od bramki i nie posiada realnej szansy jej zdobycia" - brzmi punkt zacytowany przez Dziennik "Sport". Co prawda sytuacja w Poznaniu miała miejsce przed linią pola karnego, ale cała sytuacja zgadzała się z powyższym opisem, bo Manu w trakcie swojej akcji oddalał się od bramki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów