Przepisy bronią decyzji Roberta Małka z meczu Lecha z Legią

20.04.2011
Decyzję arbitra z Zabrza początkowo skrytykowano. Michał Listkiewicz, były prezes PZPN i sędzia międzynarodowy, stanął jednak po stronie Roberta Małka i wskazał konkretny przepis.
Całe zamieszanie stąd, że Małek nie wyrzucił z boiska Krzysztofa Kotorowskiego, który sfaulował Manu. Arbiter pokazał bramkarzowi Lecha żółtą kartkę. Zdaniem Sławomira Stempniewskiego, byłego przewodniczącego Kolegium Sędziów PZPN, powinna ona być koloru czerwonego.

- Niezręcznie byłoby mi się wypowiadać na temat sytuacji, w której odegrałem jedną z głównych ról - odpowiedział Małek. Co na to przepisy?

"Bramkarz nierozważnym atakiem rzuca się pod nogi przeciwnika i przewraca go we własnym polu karnym. Sędzia zarządzi rzut karny. Bramkarz nie zostanie wykluczony z gry, ponieważ zawodnik atakujący oddala się od bramki i nie posiada realnej szansy jej zdobycia" - brzmi punkt zacytowany przez Dziennik "Sport". Co prawda sytuacja w Poznaniu miała miejsce przed linią pola karnego, ale cała sytuacja zgadzała się z powyższym opisem, bo Manu w trakcie swojej akcji oddalał się od bramki.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również