Przemysław Trytko: Będę walczył, aby zdobyć szacunek kibiców
09.03.2011
Trytko pochodzi z Opolszczyzny, ale umiejętności piłkarskie szlifował w szkółce Gwarka Zabrze. Tam wypatrzyli go skauci z Cottbus. - Energie awansowało wtedy do Bundesligi, dało gwarancję transferu bez żadnych testów. Pojechałem i podpisałem kontrakt. Do domu 220km, więc miałem plany, że szybko zrobię prawo jazdy, które miało być sporym ułatwieniem. Ostatecznie zrobiłem je 4 lata później - śmieje się dzisiaj rosły napastnik.
Na długo zapamięta obecność w pierwszej osiemnastce meczowej Energie i mecz z HSV Hamburg, w którego składzie był Holender Rafael van der Vaart. - Siadając na swoim miejscu pomyślałem: "kurde, chłopie, gdybyś Ty wiedział, że Twój plakat wisi nad moim łóżkiem" - Trytko opowiada z uśmiechem. W jego szafie znajduje się również koszulka Ailtona, byłego króla strzelców Bundesligi. Ostatecznie do składu Energie przebić się nie zdołał. Wrócił do Polski.
Najpierw Arka, potem Jagiellonia, a teraz Polonia Bytom. Zestawienie obu lig? - Tego się nie da porównać. Cottbus, jak na Niemcy, jest małym klubem, często lekko wyśmiewanym. I ten klub miał w swojej bazie treningowej siedem boisk! Podgrzewanych, oświetlonych, takich jakie potrzebne są na każdą porę roku. Własna siłownia, hala, odnowa, śniadania i obiady (..). W Polsce wszyscy by się zachwycali nad jego infrastrukturą. Pomijając finanse, cała otoczka futbolu to przepaść - przyznaje.
Jakie cele stawia sobie po przyjściu do Polonii? - Liczę, że się odbuduję w Bytomiu, że będę grał i chcę, aby kibice mnie nie lubili za to, że jestem z Opola, tylko szanowali za to, jak gram dla Polonii. Z piłkarzami jest tak, że przychodzimy i odchodzimy do innych klubów, czy też nas się pozbywają. Można kogoś lubić, a gdy on odejdzie, już tak nie jest. Szacunek jest trwalszy od tego i o to będę walczył - by zdobyć szacunek kibiców - dodaje Trytko.
Na długo zapamięta obecność w pierwszej osiemnastce meczowej Energie i mecz z HSV Hamburg, w którego składzie był Holender Rafael van der Vaart. - Siadając na swoim miejscu pomyślałem: "kurde, chłopie, gdybyś Ty wiedział, że Twój plakat wisi nad moim łóżkiem" - Trytko opowiada z uśmiechem. W jego szafie znajduje się również koszulka Ailtona, byłego króla strzelców Bundesligi. Ostatecznie do składu Energie przebić się nie zdołał. Wrócił do Polski.
Najpierw Arka, potem Jagiellonia, a teraz Polonia Bytom. Zestawienie obu lig? - Tego się nie da porównać. Cottbus, jak na Niemcy, jest małym klubem, często lekko wyśmiewanym. I ten klub miał w swojej bazie treningowej siedem boisk! Podgrzewanych, oświetlonych, takich jakie potrzebne są na każdą porę roku. Własna siłownia, hala, odnowa, śniadania i obiady (..). W Polsce wszyscy by się zachwycali nad jego infrastrukturą. Pomijając finanse, cała otoczka futbolu to przepaść - przyznaje.
Jakie cele stawia sobie po przyjściu do Polonii? - Liczę, że się odbuduję w Bytomiu, że będę grał i chcę, aby kibice mnie nie lubili za to, że jestem z Opola, tylko szanowali za to, jak gram dla Polonii. Z piłkarzami jest tak, że przychodzimy i odchodzimy do innych klubów, czy też nas się pozbywają. Można kogoś lubić, a gdy on odejdzie, już tak nie jest. Szacunek jest trwalszy od tego i o to będę walczył - by zdobyć szacunek kibiców - dodaje Trytko.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów