Przemysław Cecherz: Jedziemy po trzy punkty
SportSlaski.pl: Ligowa premiera za kilka godzin. Pełną gotowość w Tychach można ogłosić?
Przemysław Cecherz: Myślę, że tak. Zrobiliśmy wszystko, aby do sezonu przygotować się jak najlepiej. Założenia udało nam się zrealizować. Oczywiście nasze przygotowania zweryfikuje boisko.
SportSlaski.pl: Kadra wciąż nie jest zamknięta?
P.C.: Hubert Otręba, który jest z nami od dłuższego czasu, z nami zostaje. Myślimy jeszcze o zawodniku, który może grać na środku obrony. Zrezygnowaliśmy natomiast z Tomasza Ostalczyka.
SportSlaski.pl: Paweł Smółka wrócił do treningów. Rekonwalescent jest gotowy do gry?
P.C.: Trenuje z zespołem od tygodnia na pełnych obrotach. Pod względem zdrowotnym jest na sto procent gotowy do meczu z Sandecją, ma natomiast braki fizyczne wynikające z przerwy w treningach. Nad jego występem się zastanawiamy.
SportSlaski.pl: Jak grającego GKS-u mogą w tym sezonie spodziewać się kibice?
P.C.: Powiem krótko. Na pewno zespołu grającego agresywnie i szybko piłką. Postaramy się także o dobrą postawę w defensywie, aby straconych goli było jak najmniej.
SportSlaski.pl: Z jakim nastawieniem – pytanie retoryczne – pański zespół udaje się do Nowego Sącza?
P.C.: Jedziemy po trzy punkty, nie może być inaczej. W każdym spotkaniu będziemy walczyć o pełną pulę. Mamy swój pomysł na ten mecz, postaramy się go zrealizować.
SportSlaski.pl: Jaką ma pan receptę na pokonanie Sandecji Nowy Sącz?
P.C.: Sandecja ma mocny wyjściowy skład, w którym kilku zawodników zasługuje na uwagę. Urban, Nather i Grzeszczyk stanowią środek pomocy, który ustawia zespół zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Zmierzymy się z trudnym przeciwnikiem. Na pewno musimy zabezpieczyć środek pola, grać uważnie w defensywie. Mankamenty rywala postaramy się wykorzystać, dlatego skupiamy się przede wszystkim na sobie.
SportSlaski.pl: Dziękuję za rozmowę.
P.C.: Dziękuję.