Przed derbami Piasta z Ruchem zapowiedziano, że krwi nei będzie, ale...

03.11.2012
Niebawem rozpocznie się kolejna kolejka ligowa, w której odbędą się derby Śląska. Tym razem gliwicki Piast podejmie na własnym obiekcie Ruch Chorzów. Igor Lewczuk zapowiada wygraną "Niebieskich" i...
- Mam nadzieję, że jeśli krew będzie się lała, to tylko ta metaforyczna, bo przecież przykład Damiana Zbozienia pokazuje, że tej niedobrej walki nikomu już nie potrzeba, Ale to są derby, walki na pewno nie zabraknie - zaczyna defensor z Chorzowa.

Piłkarze Ruchu Chorzów na pewno będą chcieli dziś w Gliwicach wygrać, ale to zadanie do najłatwiejszych należeć nie będzie. W końcu "Niebiesko-czerwoni", mimo trzech porażek z rzędu, w każdym z meczów prezentowali się bardzo dobrze, "napędzając" strachu m.in. Legii Warszawa.
- Piast przegrał z Lechem 0-4, ale atakował przez cały czas. Na dodatek agresja, brak strachu przed rywalami i polot w grze - to wszystko zaprezentowali w meczach z Widzewem Łódź i Legią Warszawa, a zabrakło im po prostu szczęścia. Kolejną kwestią jest własny obiekt, gdzie Piast na pewno będzie chciał się odkuć za niepowodzenia - dodaje były gracz Piasta.

Piast będzie chciał się zrehabilitować za trzy porażki, a zawodnicy Ruchu wciąż w pamięci mają, ich zdaniem, nieudane derby z Górnikiem Zabrze. Zdaniem Igora Lewczuka, "Niebiescy" powinni wtedy zagrać inaczej. - My też mamy coś do udowodnienia. Grając u siebie, powinniśmy byli wygrać. Teraz przyszła pora na kolejne derby, może troszkę mniejsze, ale jednak. Mam nadzieję, że w dzisiejszym starciu pokażemy, na co nas stać - zaznacza obrońca.

Mimo sporych ambicji i chęci pokazania się fanom - tych niebieskich na obiekcie w Gliwicach zabraknie. Policja nałożyła zakaz, stąd sektor gości będzie świecić pustkami. - Staramy się nie myśleć o tym, że kibiców Ruchu zabraknie. Tylko nie rozumiem całego zabiegu. Po co budować takie ładne stadiony, skoro ktoś nie zgadza się na wpuszczanie fanów gości. Jednak każdy z nas gdzieś tam ma nadzieję, że usłyszy głosy dopingu z Chorzowa.

Za czasów gry Lewczuka w Piaście, gliwiczanie tułali się po Wodzisławiu Śląskim, czekając na oddanie obiektu do użytku. Defensor tego się nie doczekał, więc teraz przyjdzie mu zagrać na nim w roli gościa. - Faktycznie, ja się nie doczekałem nowego stadionu za czasów gry w Piaście. Ale muszę tutaj pochwalić Gliwice. Nie ma sensu budować molochów, które będą stać puste, bo póki co frekwencją sięgającą 30 tys. fanów, może pochwalić się tylko Warszawa i Poznań - dobitnie podkreśla piłkarz.

Dziś w kadrze Ruchu na pewno zabraknie Arkadiusza Piecha i Łukasza Janoszki. Niepewny występu z kolei jest Andrzej Niedzielan. - Brak Arka Piecha i Janoszki to spore straty. Ale nie można zapomnieć, że mamy szeroką kadrę. Jest Kuświk, jest Andrzej Niedzielan. Naprawdę wszyscy potrafią grać w piłkę.

Lewczuk już teraz jest pewien końcowego wyniku. Czy on się sprawdzi? - Jestem przekonany, że wygra Ruch, bo nawet remi, patrząc przed meczem, byłby złym rozstrzygnięciem dla nas. Stąd, choćby 1-0, ale wygrane - tego sobie życzę - kończy.

Piast Gliwice - Ruch Chorzów
sobota, 13:30
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również