Przebudzenie Marka Zieńczuka. Po dwóch latach znowu trafił...
20.03.2011
Po raz ostatni Zieńczuk trafił w ekstraklasie dwa lata temu, jeszcze w barwach Wisły Kraków. Potem wyjechał do Grecji, natomiast obecny sezon zaczął w Lechii Gdańsk. Nie był to okres udany. Dlatego skorzystał z oferty Ruchu. Waldemar Fornalik odbudował Andrzeja Niedzielana, a teraz pod jego okiem do wysokiej formy dochodzi Zieńczuk.
- Mecz z Górnikiem trochę się przeciągnął, ale myślę, że skutecznie rozgrzaliśmy naszych kibiców - mówił z uśmiechem. "Zieniu" miał w Wiśle okres, kiedy regularnie, co mecz, trafiał do siatki. Teraz sobie o tym przypomniał. - Przydał się "nos snajpera". Poszedłem na tę piłkę w ciemno i się opłaciło. Może nie była to najpiękniejsza bramka w mojej karierze, ale za to bardzo ważna - wskazał.
33-latek w piątek doświadczył na swojej skórze, czym są w naszym regionie Wielkie Derby Śląska. - Nasi kibice byli wspaniali, dopingowali nas z całych sił. Ich mobilizacja dodała nam wigoru, od razu lepiej się grało. Pozostaje mi wierzyć, że w następnych meczach równie licznie będą przychodzili na stadion, a my niesieni ich entuzjazmem będziemy wygrywać - mówił.
To o tyle ważne, że "Niebiescy" przy Cichej zdobyli zdecydowaną większość część swojego dorobku. Na tym obiekcie obawiać musi się ich każda polska drużyna. - Przegraliśmy tutaj tylko z Koroną. Można więc powiedzieć, ze jesteśmy zespołem własnego boiska. Niemniej chciałbym, aby wygrana z Górnikiem dodała nam pewności siebie, dzięki czemu i na wyjazdach zagramy z większą swobodą, a zarazem zaczniemy zdobywać punkty - dodał Zieńczuk.
- Mecz z Górnikiem trochę się przeciągnął, ale myślę, że skutecznie rozgrzaliśmy naszych kibiców - mówił z uśmiechem. "Zieniu" miał w Wiśle okres, kiedy regularnie, co mecz, trafiał do siatki. Teraz sobie o tym przypomniał. - Przydał się "nos snajpera". Poszedłem na tę piłkę w ciemno i się opłaciło. Może nie była to najpiękniejsza bramka w mojej karierze, ale za to bardzo ważna - wskazał.
33-latek w piątek doświadczył na swojej skórze, czym są w naszym regionie Wielkie Derby Śląska. - Nasi kibice byli wspaniali, dopingowali nas z całych sił. Ich mobilizacja dodała nam wigoru, od razu lepiej się grało. Pozostaje mi wierzyć, że w następnych meczach równie licznie będą przychodzili na stadion, a my niesieni ich entuzjazmem będziemy wygrywać - mówił.
To o tyle ważne, że "Niebiescy" przy Cichej zdobyli zdecydowaną większość część swojego dorobku. Na tym obiekcie obawiać musi się ich każda polska drużyna. - Przegraliśmy tutaj tylko z Koroną. Można więc powiedzieć, ze jesteśmy zespołem własnego boiska. Niemniej chciałbym, aby wygrana z Górnikiem dodała nam pewności siebie, dzięki czemu i na wyjazdach zagramy z większą swobodą, a zarazem zaczniemy zdobywać punkty - dodał Zieńczuk.
Polecane
Ekstraklasa