"Przebieg Sebastiana Olszara wcale jeszcze nie jest duży"
19.06.2010
Olszar dotąd w ekstraklasie strzelił ledwie kilkanaście bramek. Na ten bilans miało jednak wpływ wiele czynników. Granicę pięciu goli w sezonie udało mu się przekroczyć dopiero w minionym sezonie. - Moje statystyki nie powalają na kolana, ale ja się tym w ogóle nie przejmuję, bo to było granie z kontuzjami na pół gwizdka. Bardzo chciałbym, żeby mi dopisywało zdrowie tak, jak w Piaście, gdzie nie miałem z tym najmniejszego problemu. To był okres, w którym mogłem się rozwijać. Wcześniej nie tylko kontuzja mnie zatrzymała, ale też liczne problemy rodzinne, o których nie chcę mówić - zastrzega w rozmowie z serwisem Niebiescy.pl.
Najgorsze wydaje się być za Olszarem. Choć spadł on niedawno z Piastem Gliwice do I ligi, to był jednym z tych zawodników, którzy i tak prezentowali najwyższą formę. Ruch z kolei stracił Andrzeja Niedzielana, wiec potrzebował człowieka do ataku. - Sebastian powinien godnie zastąpić "Wtorka". Widzę w nim duży potencjał. Jest bardzo dobrym zawodnikiem, a wiem co mówię, bo miałem z nim okazję współpracować w Polonii Warszawa. Choć ma swoje lata, to jego "przebieg" wcale nie jest duży, bo jeszcze nie rozegrał bardzo wielu spotkań - wskazuje trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
Siedem goli zdobytych przez Olszara w ostatnim sezonie barwach Piasta było dużą zasługą Dariusza Fornalaka, który podszedł do niego w indywidualny sposób. Gracz urodzony w Cieszynie trenował według swojego cyklu. - Po licznych kontuzjach, a tak naprawdę jednej konkretnej stawu skokowego, która była w naszym kraju źle leczona, zostałem skreślony. Dzięki pomocy między innymi świętej pamięci doktora Wielkoszyńskiego wróciłem do zdrowia, co jest dla mnie najważniejsze - podkreśla Sebastian. Ruch z Jerzym Wielkoszyńskim prowadził ścisłą współpracę aż do jego śmierci.
Kto teraz zadba o przygotowanie fizyczne zawodników z Chorzowa? - Ludzie, których doktor wyedukował. Jego wychowankiem jest Leszek Dyja, który znajduje się od roku w naszym sztabie. Badania wykonywał od dwóch lat, więc się na tym zna. Sądzę, że damy sobie radę i będziemy potrafili należycie interpretować dane z tychże badań - dodaje trener Fornalik.
Najgorsze wydaje się być za Olszarem. Choć spadł on niedawno z Piastem Gliwice do I ligi, to był jednym z tych zawodników, którzy i tak prezentowali najwyższą formę. Ruch z kolei stracił Andrzeja Niedzielana, wiec potrzebował człowieka do ataku. - Sebastian powinien godnie zastąpić "Wtorka". Widzę w nim duży potencjał. Jest bardzo dobrym zawodnikiem, a wiem co mówię, bo miałem z nim okazję współpracować w Polonii Warszawa. Choć ma swoje lata, to jego "przebieg" wcale nie jest duży, bo jeszcze nie rozegrał bardzo wielu spotkań - wskazuje trener Ruchu, Waldemar Fornalik.
Siedem goli zdobytych przez Olszara w ostatnim sezonie barwach Piasta było dużą zasługą Dariusza Fornalaka, który podszedł do niego w indywidualny sposób. Gracz urodzony w Cieszynie trenował według swojego cyklu. - Po licznych kontuzjach, a tak naprawdę jednej konkretnej stawu skokowego, która była w naszym kraju źle leczona, zostałem skreślony. Dzięki pomocy między innymi świętej pamięci doktora Wielkoszyńskiego wróciłem do zdrowia, co jest dla mnie najważniejsze - podkreśla Sebastian. Ruch z Jerzym Wielkoszyńskim prowadził ścisłą współpracę aż do jego śmierci.
Kto teraz zadba o przygotowanie fizyczne zawodników z Chorzowa? - Ludzie, których doktor wyedukował. Jego wychowankiem jest Leszek Dyja, który znajduje się od roku w naszym sztabie. Badania wykonywał od dwóch lat, więc się na tym zna. Sądzę, że damy sobie radę i będziemy potrafili należycie interpretować dane z tychże badań - dodaje trener Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa