Protest śląskich sędziów! Jeśli zostaną ukarani, zbojkotują najbliższą kolejkę?
16.05.2012
- Nasze prośby o rzeczową rozmowę były ignorowane, dlatego postanowiliśmy zaprotestować. Nie wybraliśmy drastycznej metody, która zburzyłaby plan rozgrywek. Chcieliśmy po prostu, aby władze Śląskiego Związku Piłki Nożnej dostrzegły nasze postulaty! - podkreśla jeden ze śląskich arbitrów. O jakich postulatach mowa? Zostały one podane w specjalnym oświadczeniu wydanym przez arbitrów.
1. Nikt się nami nie liczy, nie pyta nas o zdanie, jesteśmy traktowani jako "zło konieczne'" i nie mamy prawa własnego głosu w żadnych wyborach.
2. Ryczałty sędziowskie nie były podwyższane od 2007 roku, a od tamtego czasu inflacja wzrosła sumarycznie o około 25%, a same koszty paliwa, które w znacznym stopniu pochłaniają nasze ryczałty, o około 37% (dane z GUS).
3. Nakłada się na nas coraz więcej obowiązków (chociażby wprowadzanie systemu extranet, gdzie mamy wziąć na siebie całość obowiązków związanych z tym systemem, również tych, które należą do kierowników drużyn). Wszyscy sędziowie w celu podnoszenia poziomu przygotowania zdecydowanie częściej w ostatnich latach obowiązkowo uczestniczą w różnego rodzaju szkoleniach czy egzaminach, które pochłaniają czas prywatny. Dodatkowo bardzo częste zmiany terminów meczów "w ostatniej chwili" powodują, że jako sędziowie oczywiście elastycznie dostosowujemy się do tego, ale jest to kosztem ciągłego "życia na walizkach".
- Nasz okręg ma najwięcej sędziów w kraju, lecz stawki dla nich są zdecydowanie najniższe w porównaniu z resztą Polski! - przekonuje nasz rozmówca.
"Myślimy, że warto pokazać innym, że my też jesteśmy po prostu ludźmi. Mamy swoje rodziny, dzieci i bliskich. Wykazujemy się niezwykłą elastycznością. Na każdym meczu zawsze sędziowie są obecni. My rozumiemy, że czasem kluby z dnia na dzień zmieniają termin i miejsce rozegrania zawodów i dostosowujemy się do tego. Nie ma ma znaczenia czy nam się to podoba czy nie, choć często w domu jest z tego powodu piekło, bo zamiast być na urodzinach żony, my musimy jechać na mecz (żonatym nie trzeba udowadniać powagi problemu)" - czytamy w dalszej części oświadczenia.
"W naszym przypadku ciągłe zwalnianie się z pracy na mecze czy wykorzystywanie urlopu w ostatniej chwili bo trzeba jechać na mecz odbijają się na wynagrodzeniu. Premie mamy rzadziej niż inni bo nasi szefowie myślą tak: on sędziuje to ma dodatkowe pieniądze więc premię dam komuś innemu. „Zwykli” ludzie w weekend grillują, a my w sobotnie i niedzielne popołudnia jeździmy na mecze. Zawodnicy przynajmniej co drugi tydzień są na miejscu w domu, my - zawsze na wyjeździe. Wakacyjny urlop planujemy tak, żeby nie kolidował ze szkoleniami przed sezonem. W zimie ludzie siedzą w ciepłym domu, a my trenujemy po kolana w śniegu i przy - temperaturze, czasem grubo, poniżej 0" - dodają sędziowie.
- Do rozegrania meczu nie jest potrzebny nawet sędzia wyznaczony przez związek, tylko piłkarze, bramki i piłka - wypalił Henryk Kula w rozmowie z portalem sps24.pl. - Sędzia może być wyznaczony przez drużyny. Coś więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć w czwartek po zebraniu Wydziału Gier i Dyscypliny, ale jedno mogę zapowiedzieć - Śląski Związek Piłki Nożnej nie ugnie się pod presją opóźniania meczów przez sędziów - zapowiedział wiceprezes okręgowego związku.
Słychać głosy, że na śląskich arbitrów nałożone zostaną kary. Będziemy śledzić dalszy bieg sprawy!
1. Nikt się nami nie liczy, nie pyta nas o zdanie, jesteśmy traktowani jako "zło konieczne'" i nie mamy prawa własnego głosu w żadnych wyborach.
2. Ryczałty sędziowskie nie były podwyższane od 2007 roku, a od tamtego czasu inflacja wzrosła sumarycznie o około 25%, a same koszty paliwa, które w znacznym stopniu pochłaniają nasze ryczałty, o około 37% (dane z GUS).
3. Nakłada się na nas coraz więcej obowiązków (chociażby wprowadzanie systemu extranet, gdzie mamy wziąć na siebie całość obowiązków związanych z tym systemem, również tych, które należą do kierowników drużyn). Wszyscy sędziowie w celu podnoszenia poziomu przygotowania zdecydowanie częściej w ostatnich latach obowiązkowo uczestniczą w różnego rodzaju szkoleniach czy egzaminach, które pochłaniają czas prywatny. Dodatkowo bardzo częste zmiany terminów meczów "w ostatniej chwili" powodują, że jako sędziowie oczywiście elastycznie dostosowujemy się do tego, ale jest to kosztem ciągłego "życia na walizkach".
- Nasz okręg ma najwięcej sędziów w kraju, lecz stawki dla nich są zdecydowanie najniższe w porównaniu z resztą Polski! - przekonuje nasz rozmówca."Myślimy, że warto pokazać innym, że my też jesteśmy po prostu ludźmi. Mamy swoje rodziny, dzieci i bliskich. Wykazujemy się niezwykłą elastycznością. Na każdym meczu zawsze sędziowie są obecni. My rozumiemy, że czasem kluby z dnia na dzień zmieniają termin i miejsce rozegrania zawodów i dostosowujemy się do tego. Nie ma ma znaczenia czy nam się to podoba czy nie, choć często w domu jest z tego powodu piekło, bo zamiast być na urodzinach żony, my musimy jechać na mecz (żonatym nie trzeba udowadniać powagi problemu)" - czytamy w dalszej części oświadczenia.
"W naszym przypadku ciągłe zwalnianie się z pracy na mecze czy wykorzystywanie urlopu w ostatniej chwili bo trzeba jechać na mecz odbijają się na wynagrodzeniu. Premie mamy rzadziej niż inni bo nasi szefowie myślą tak: on sędziuje to ma dodatkowe pieniądze więc premię dam komuś innemu. „Zwykli” ludzie w weekend grillują, a my w sobotnie i niedzielne popołudnia jeździmy na mecze. Zawodnicy przynajmniej co drugi tydzień są na miejscu w domu, my - zawsze na wyjeździe. Wakacyjny urlop planujemy tak, żeby nie kolidował ze szkoleniami przed sezonem. W zimie ludzie siedzą w ciepłym domu, a my trenujemy po kolana w śniegu i przy - temperaturze, czasem grubo, poniżej 0" - dodają sędziowie.
- Do rozegrania meczu nie jest potrzebny nawet sędzia wyznaczony przez związek, tylko piłkarze, bramki i piłka - wypalił Henryk Kula w rozmowie z portalem sps24.pl. - Sędzia może być wyznaczony przez drużyny. Coś więcej na ten temat będziemy mogli powiedzieć w czwartek po zebraniu Wydziału Gier i Dyscypliny, ale jedno mogę zapowiedzieć - Śląski Związek Piłki Nożnej nie ugnie się pod presją opóźniania meczów przez sędziów - zapowiedział wiceprezes okręgowego związku.
Słychać głosy, że na śląskich arbitrów nałożone zostaną kary. Będziemy śledzić dalszy bieg sprawy!
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów