"Problemy finansowe? Ja grałem czasem za miskę zupy i nie marudziłem"

24.05.2013
- Piłkarze wychodząc na murawę, powinni walczyć na całego, a nie zastanawiać się nad finansami - mówi Gerard Cieślik, legenda Ruchu Chorzów. Uważa też, że Krzysztof Warzycha nie powinien trenować "Niebieskich".
W ostatnim czasie nad Cichą krąży kandydatura Warzychy na trenera. Zdaniem Cieślika, nie byłby to dobry pomysł. - Lepiej, żeby nie został szkoleniowcem w Chorzowie. Kibice wymagaliby od niego, aby był tak dobry, jak za swojej kariery piłkarskiej. Pracowałby pod ogromną presją, a on przecież w trenerce stawia dopiero pierwsze kroki. Może w przyszłości, jak już będzie bardziej doświadczony. Wtedy mógłby objąć drużynę - twierdzi bohater meczu z ZSRR.

Jego zdaniem, przyczyn słabej postawy Ruchu nie powinno się upatrywać w sytuacji finansowej czy też w osobie trenera. - Grałem czasami za przysłowiową miskę zupy i nie marudziłem. Piłkarze wychodząc na murawę, powinni walczyć na całego, a nie zastanawiać się nad finansami. Nie można też za całe zło winić trenera. Choć drużyna dołuje, dokonał pozytywnych rzeczy. Wprowadza młodych. Podoba mi się choćby Filip Starzyński, utalentowany chłopak, ale ma jeszcze braki i musi nad nimi popracować.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również