Prezydent Chorzowa: Ruch będzie mógł grać przy Cichej!

01.12.2011
Dziś odbyła się konferencja z udziałem Andrzeja Kotali, prezydenta Chorzowa. Uspokoił, że Ruch będzie mógł grać przy Cichej, nie wykluczył możliwości występów na Stadionie Śląskim. O czym jeszcze mówił?
Pierwszym aspektem poruszonym przez Kotalę były medialne doniesienia o możliwej grze Ruchu na stadionie w Gliwicach w przyszłym sezonie. - Jestem zaskoczony, bo nie wiem skąd się to wzięło. Nie zgadzam się, że stadion na Cichej nie spełni wymogów licencyjnych. Po wizytacji z PZPN-u otrzymaliśmy wytyczne, które przeanalizowaliśmy wspólnie z MORiS-em punkt po punkcie - przyznał. Co wynika z tej analizy? - W budżecie miasta na przyszły rok będzie zarezerwowane 800 tysięcy złotych na poprawę standardu stadionu - powiedział. Chodzi m.in. o nowe kamery, uzupełnienie ubytków betonowych i przyłącza dla mediów.

- Po tych publikacjach zadzwoniliśmy jeszcze raz do PZPN-u i komisja uspokoiła nas, że nie ma obaw, by stadion na Cichej nie dostał licencji - poinformował.

Następnie Kotala odniósł się do słów ludzi związanych z Ruchem Chorzów, którzy podkreślali, że "Niebieskich" nie stać na grę na Stadionie Śląskim. - Wiele rozmawiałem o tym z marszałkiem województwa, jednak nigdy nie ustaliliśmy kwoty za wynajem, więc nie można też mówić, że klubu nie będzie stać - stwierdził. Miasto podobno miałoby wynajmować Ruchowi stadion za symboliczną złotówkę plus koszty organizacji meczu. - Nie odżegnujemy się od płacenia. Wszak na derby z Górnikiem na Stadionie Śląskim wydaliśmy 100 tysięcy złotych i teraz też partycypowalibyśmy w kosztach - podkreślił.

Prezydent przedstawił też opinię na temat budowy nowego stadionu Ruchu. - Nie zgadzam się na budowę stadionu etapami. Najlepiej by było, gdyby obiekt powstał od razu w całości, z obiektami komercyjnymi wokół i by koszty wyniosły w granicach 150 milionów. Chciałbym też, by arena miała pojemność powyżej 15 tysięcy miejsc, by można było na niej rozgrywać mecze europejskich pucharów, ale o tym jeszcze będziemy rozmawiać - powiedział. Nowy stadion na pewno miałby nosić imię Gerarda Cieślika.

Wreszcie Kotala odniósł się do bieżących spraw, pokazując m.in. ile miasto wykłada na stadion. - Od 2005 roku, gdy powstało stowarzyszenie, do dziś wydaliśmy na inwestycje okołostadionowe 14,5 miliona złotych. Tak jak wspomniałem, 800 tysięcy znalazło się w planie na przyszły rok. Z kolei jeśli chodzi o wydatki na Ruch, a więc UKS-y, hale, sale gimnastyczne, z których klub korzysta, a także jego akademię i promocję jest to kwota 24,5 miliona złotych. To nie jest mało - zaznaczył.

Prezydent na koniec przyznał też, że prowadzone są zaawansowane negocjacje z ewentualnym sponsorem strategicznym klubu. - Jest blisko finału, ale teraz sprawa jest też po stronie Dariusza Smagorowicza, właściciela Ruchu - powiedział. Prawdopodobnie właściciel sprzeda część akcji, jednak nie wiadomo na jakim poziomie. Jasne jest bowiem, że nowy sponsor strategiczny będzie chciał nie tylko wykładać pieniądze, ale też mieć wpływ na to, jak one są wydawane.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również