Prezes Zagłębia miał dość obelg

24.05.2009
Paweł Hytry, po sobotniej porażce sosnowiczan z Czarnymi Żagań, podał się do dymisji. O rezygnacji prezesa zadecydował stek obelg i wyzwisk, którymi kibice obrzucali go przez całe spotkanie.
- Mam tego wszystkiego serdecznie dość. Kibice wyzywają mnie od złodzieja, człowieka, który przyszedł, aby nachapać się kasy. Ja naprawdę mam z czego żyć. Byłem w Zagłębiu, bo kocham ten klub. Po meczu w Żaganiu miarka się przebrała. Mam żonę, rodzinę, przyjaciół. Nie mogę ich narażać na takie sytuacje. Psychika mi siadła. Po tym, co usłyszałem wiem, że na dialog nie ma szans - żali się Hytry. - Nawet największy twardziel po czymś takim miałby dość - dodaje.

Były prezes szczególne pretensje ma do fanów. - To co wyprawiali w ostatnim meczu przeszło ludzkie pojęcie. Zanim piłkarze wyszli na boisko, już zostali zwyzywani. 17-letni Rafał Pietrzak został nawet kopnięty przez jednego z ludzi, którzy nazywają się kibicami. To jakaś paranoja. Żal jest ogromny, gdyż doszło do tego wszystkiego w sytuacji, gdy udało się porozumieć z miastem, pojawiły się szanse na większe pieniądze, czyli silniejszą drużynę. Jednak ja już nie mam sił wysłuchiwać tych wszystkich obelg pod naszym adresem - mówi Hytry.

Nad rezygnacją zastanawia się także właściciel, Krzysztof Szatan, który w poniedziałek o godz. 19:00 spotka się w siedzibie klubu z kibicami. - Jeśli jest ktoś gotowy przejąć Zagłębie, to proszę bardzo, oddam natychmiast. Może ktoś inny lepiej będzie zarządzał - rzucił Szatan. - Decyzję, co do dalszej przyszłości, podejmę po jutrzejszych rozmowach. Na razie stadion świecił pustkami, zobaczymy ilu zjawi się jutro. Jestem tym wszystkim zdruzgotany. Nie tak to sobie wyobrażałem - dodaje załamany.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również