Prezes Włókniarza Częstochowa: Już nie mogę słuchać tych bredni!
24.10.2010
W Częstochowie jeszcze w trakcie sezonu stworzona została grupa tzw. "reformatorów". W jej skład wchodzi kilku potencjalnych sponsorów klubu pod przewodnictwem firmy Dreier, którzy zadeklarowali pomoc dla Włókniarza pod warunkiem ustąpienia ze stanowiska prezesa Mariana Maślanki. Owa grupa bardzo optymistycznie przedstawiła swój plan naprawczy, jednakże mimo to, nie znalazła zaufania nie tylko u obecnych władz klubu, ale także wśród licznej grupy kibiców. Ostatecznie sponsorzy wycofali się ze swojego pomysłu i wystosowali pismo, w którym skierowali wiele zarzutów pod adresem prezesa klubu i jego właścicieli.
Najwięcej kontrowersji wzbudziło zdanie: "Klub na obecną chwilę pod rządami Pana Maślanki jest po prostu bankrutem". Na to stwierdzenie prezes Włókniarza zareagował oburzeniem. - Już nie mogę słuchać tych bredni dotyczących naszej sytuacji finansowej. Nie rozumiem tej nagonki i celu, w jakim została ona wytworzona. Bardzo proszę dosadnie to podkreślić: wszelkie informacje pojawiające się na temat naszego bankructwa to są kompletne bzdury! - stwierdził. Jednocześnie na pytanie o starty Włókniarza w najwyższej klasie rozgrywkowej odpowiedział: - Zapewniam, że Włókniarz przystąpi do rozgrywek ekstraligowych w roku 2011.
Oprócz dywagacji na temat finansów klubu, pojawiły się nieoficjalne wieści o pewnym odejściu z klubu kapitana Włókniarza, Rune Holty. - Kolejne wyssane z palca historie. Podkreślam, że wszyscy zawodnicy, łącznie z Rune Holtą, chcą pozostać w naszej drużynie. Powiem więcej, zainteresowanie startami wyrazili też inni zawodnicy prezentujący wysoki poziom sportowy. Nawiązując jednak do Holty. Przed wyjazdem do Chin, bo tam aktualnie Rune przebywa, rozmawiałem z nim i wyraził nadzieję, że wszystkie sprawy uda nam się pozytywnie pozałatwiać, dzięki czemu będzie on mógł pozostać w Częstochowie, bo bardzo tego chce. Nie widzę przeszkód, aby miało to się nam nie udać. Cały czas jesteśmy w kontakcie i rozmawiamy - powiedział prezes "Lwów".
Najwięcej kontrowersji wzbudziło zdanie: "Klub na obecną chwilę pod rządami Pana Maślanki jest po prostu bankrutem". Na to stwierdzenie prezes Włókniarza zareagował oburzeniem. - Już nie mogę słuchać tych bredni dotyczących naszej sytuacji finansowej. Nie rozumiem tej nagonki i celu, w jakim została ona wytworzona. Bardzo proszę dosadnie to podkreślić: wszelkie informacje pojawiające się na temat naszego bankructwa to są kompletne bzdury! - stwierdził. Jednocześnie na pytanie o starty Włókniarza w najwyższej klasie rozgrywkowej odpowiedział: - Zapewniam, że Włókniarz przystąpi do rozgrywek ekstraligowych w roku 2011.
Oprócz dywagacji na temat finansów klubu, pojawiły się nieoficjalne wieści o pewnym odejściu z klubu kapitana Włókniarza, Rune Holty. - Kolejne wyssane z palca historie. Podkreślam, że wszyscy zawodnicy, łącznie z Rune Holtą, chcą pozostać w naszej drużynie. Powiem więcej, zainteresowanie startami wyrazili też inni zawodnicy prezentujący wysoki poziom sportowy. Nawiązując jednak do Holty. Przed wyjazdem do Chin, bo tam aktualnie Rune przebywa, rozmawiałem z nim i wyraził nadzieję, że wszystkie sprawy uda nam się pozytywnie pozałatwiać, dzięki czemu będzie on mógł pozostać w Częstochowie, bo bardzo tego chce. Nie widzę przeszkód, aby miało to się nam nie udać. Cały czas jesteśmy w kontakcie i rozmawiamy - powiedział prezes "Lwów".
Polecane
Sporty inne