Prezes Ruchu: Uważam, że ich zachowanie nie było w porządku

18.05.2010
Kto by się spodziewał, że w Chorzowie nie do końca będą potrafili cieszyć się z trzeciego miejsca. Piłkarze ubrali trykoty z napisem: "Ile jeszcze niespełnionych obietnic?!", a działacze ripostują.
Lokata na koniec zakończonego sezonu to sukces. - Dokonaliśmy tego jednym z najmniejszych budżetów w lidze. Czyli potrafimy bardzo słusznie wydawać te pieniądze, które zarobimy - uważa prezes Katarzyna Sobstyl i na łamach Dziennika "Sport" wyraźnie podkreśla:

- Ten sukces, który odnieśliśmy, możemy zapisać na swoje konto my wszyscy. Nie tylko zawodnicy. Wierzę, że to trzecie miejsce jest w stanie pomóc nam w dalszym rozwijaniu firmy, jaką jest Ruch. Musimy jednak dążyć wspólnie do realizacji celu, jakim jest zbudowanie solidnej marki - dodaje.

Sobstyl twierdzi, że piłkarze nie zachowali się w porządku wobec swojego pracodawcy. Mniej dyplomatycznie o zachowaniu piłkarzy wypowiada się inny z działaczy. - Nie wszyscy wiedzą, że najgłośniej protestują ci, którzy zarabiają najwięcej. Chcielibyśmy, żeby nadal grał u nas Grzegorz Baran, ale nie stać nas na to, by za podpis dać mu 150 tysięcy złotych i jeszcze wypłacać mu 35 tysięcy złotych miesięcznie. A już zupełnie zwalił nas z nóg jeden z piłkarzy, który w kilka dni po otrzymaniu 20 tysięcy złotych pytał kiedy zapłacimy zaległości, bo jego rodzina nie ma co do garnka włożyć! - relacjonuje, ale nazwiska nie chce ujawnić.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również