Prezes Ruchu: Skaczemy do basenu, a nie wiemy czy tam jest woda

17.04.2013
- Poziom słodkości herbaty nie podnosi się od mieszania łyżeczką - mówi Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu , o reformie ekstraklasy. Zaznacza, że nie przeszkadza mu sama zmiana, a metoda jej wprowadzenia.
- Absolutnie nie jestem przeciwnikiem reformy i proszę mnie w tę koszulkę nie ubierać. Zwołanie walnego zgromadzenia daje natomiast wszystkim szansę wypowiedzi. Przetniemy spekulacje, że zmiany są podejmowane bez szerokiej konsultacji. Od razu też wyjaśnię, że uszanujemy każdą decyzję zgromadzenia - mówi Smagorowicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Co jednak nie pasuje Smagorowiczowi w zmianie? - Nie mówię, że coś jest złe, ale spotkajmy się wszyscy razem i spróbujmy się nawzajem do tej reorganizacji przekonać. Dla mnie logicznym argumentem jest to, że nikt takim systemem nie gra. A nie możemy wprowadzać czegoś na zasadzie eksperymentu, że zmienimy i zobaczymy, jak to działa. Proszę zobaczyć, co się stało po wprowadzeniu w życie pomysłu z szóstką sędziów. Zrobiliśmy eksperyment i co mecz były jakieś kontrowersje, a chyba nie o to nam chodziło. Zresztą potem sędziowie tłumaczyli, że nie przećwiczyli dostatecznie dobrze wariantu prowadzenia zawodów w większym składzie. Poza wszystkim mogę powiedzieć, że rozmawiałem z naszym byłym znakomitym snajperem Krzysztofem Warzychą, który powiedział mi, że w Grecji jest podobny system rozgrywek do tego, który chcemy wprowadzić w Polsce. Tyle że Grecja chce się z niego wycofać, bo się nie sprawdził - dodaje.

Marek Koźmiński z zarządu PZPN mówi, że coś jednak zrobić z ligą trzeba, żeby polski piłkarz częściej grał. - Dla niego optymalną liczbą było nawet czterdzieści, a nie trzydzieści siedem kolejek, jak planuje reforma. Ale raz jeszcze powtórzę, że tu nie chodzi o blokowanie rozszerzenia ligi, ale lepszą informację w tej kwestii i przekonanie tej wątpiącej dziesiątki, że to jest nam potrzebne. Na razie słyszę w środowisku głosy, że skaczemy do basenu, a nie wiemy, czy tam jest woda. Ktoś inny mówi, że poziom słodkości herbaty nie podnosi się od mieszania łyżeczką. Trzeba dorzucić więcej cukru i dopiero wtedy poczujemy zmianę. Krótko mówiąc, trzeba mądrze rozsądzić wszystkie za i przeciw - kończy prezes Ruchu Chorzów.
 

źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również