Prezes Ruchu Radzionków: Nie sprzedamy Maków w tydzień

29.11.2011
Informowaliśmy, że niemal przesądzone jest, że utalentowani bracia tej zimy zmienią klub. - Jest zgoda zarządu na te transfery. Zapytań jest sporo. Dwa kluby są mocno zainteresowane - mówi Tomasz Baran.
- Nie ukrywam, że z Michałem chcemy zmienić klub. Nawet prezes uważa, że nadszedł ten moment. Dodam, że jest temat transferu do polskiego klubu. Sprawa powinna się wyjaśnić w ciągu najbliższych dwóch tygodni - mówił w sobotę Mateusz Mak.

Co na to prezes Ruchu? - Mateusz nie mylił się, jest zgoda zarządu na transfer. Ale takie negocjacje nie trwają pięć minut. Nie sądzę, abyśmy dograli wszystkie szczegóły w dwa tygodnie - zaznacza Tomasz Baran.

Klubowi z Radzionkowa na pośpiechu zresztą nie zależy. Im więcej ofert, tym cena będzie rosła. - Jest naprawdę wiele zapytań i luźnych rozmów. Dwa kluby są mocniej zainteresowanie, ale jeszcze nie zasiedliśmy do stołu. Pamiętajmy, że runda w I lidze dopiero się skończyła - wskazuje prezes "Cidrów".

Ruch jest dobrym przykładem, że warto stawiać na młodzież. Latem udało się za dobre pieniądze sprzedaż Miłosza Przybeckiego, a teraz szykuje się kolejna opłacalna transakcja.

Sęk w tym, że wielu innych młodych zawodników jest do Radzionkowa tylko wypożyczonych. Ruch na ich promocji zatem nie zarobi. - Kiedyś było nas stać na wykupienie Przybeckiego, Gieli, Maków. Może nie były to kwoty bardzo wysokie, ale zapłacić musieliśmy. Latem byliśmy w innym położeniu i nie mogliśmy kręcić nosem. Czynimy starania, aby rozwinąć skauting i znów ściągać młodych chłopaków, jak do było swego czasu - dodaje Baran.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również