Prezes Ruchu: On może być zagrożeniem kariery Starzyńskiego
11.12.2013
Czy Starzyński powinien już tej zimy wyjechać zagranicę - jeśli tylko nadarzy się taka okazja? Zdania w tej kwestii są podzielone. - Jak patrzę na Arka Milika czy Mateusza Klicha, to mam wrażenie, że lepiej by dla nich było, gdyby jeszcze pograli trochę w Polsce. Wiem z doświadczenia, że jeśli tam będziesz jednym z wielu, to nie zaistniejesz. Musisz być lepszy od miejscowych. Dlatego dobrze by było, gdyby ktoś uzmysłowił "Figo", jak silny musi być psychicznie, by poradzić sobie na zachodzie - mówi Łukasz Surma, jego kolega z drużyny.
Waha się z kolei Marek Zieńczuk. - Z jednej strony, warto zostać jeszcze w kraju, okrzepnąć w polskiej lidze. Z drugiej strony, może lepiej wyjechać teraz, gdy ma się swoje pięć minut, bo drugie takie może się nie powtórzyć. Nie zapomnę słów Jacka Dembińskiego, jednego z najlepszych techników w Polsce, jakich znałem, że w im lepszym klubie grasz, z im lepszymi zawodnikami się spotykasz, tym łatwiej się gra i lepiej rozwija - mówi doświadczony skrzydłowy Ruchu.
Inna sprawa, że Dariusz Smagorowicz nie wróży Starzyńskiemu wielkich klubów. Nie dlatego, by brakowało mu umiejętności, ale... menedżera. - Ma bardzo słabego. Tego samego nieszczęśnika, który nie umiał wytransferować Macieja Jankowskiego do Belgii. On nie tylko nie załatwi mu zagranicznego klubu, ale obawiam się wręcz, że może być w ogóle zagrożeniem dla jego kariery, tak jak ma to miejsce w przypadku "Jankesa" - mówi o Kamilu Burzcu prezes Ruchu Chorzów.
Waha się z kolei Marek Zieńczuk. - Z jednej strony, warto zostać jeszcze w kraju, okrzepnąć w polskiej lidze. Z drugiej strony, może lepiej wyjechać teraz, gdy ma się swoje pięć minut, bo drugie takie może się nie powtórzyć. Nie zapomnę słów Jacka Dembińskiego, jednego z najlepszych techników w Polsce, jakich znałem, że w im lepszym klubie grasz, z im lepszymi zawodnikami się spotykasz, tym łatwiej się gra i lepiej rozwija - mówi doświadczony skrzydłowy Ruchu.
Inna sprawa, że Dariusz Smagorowicz nie wróży Starzyńskiemu wielkich klubów. Nie dlatego, by brakowało mu umiejętności, ale... menedżera. - Ma bardzo słabego. Tego samego nieszczęśnika, który nie umiał wytransferować Macieja Jankowskiego do Belgii. On nie tylko nie załatwi mu zagranicznego klubu, ale obawiam się wręcz, że może być w ogóle zagrożeniem dla jego kariery, tak jak ma to miejsce w przypadku "Jankesa" - mówi o Kamilu Burzcu prezes Ruchu Chorzów.
Polecane
Ekstraklasa