Prezes Ruchu: Mieliśmy Piecha wywiesić na tablicy ogłoszeń?

30.12.2012
- Czy przespaliśmy najlepszy moment na sprzedaż Piecha? Problem polega na tym, że latem menedżer Arka nie przedstawił nam żadnej oferty - mówi Dariusz Smagorowicz na temat transferu Arkadiusza Piecha.
W ostatnim czasie klubowi z Chorzowa zarzuca się, że przespał najlepszy moment na sprzedaż Arkadiusza Piecha. - Problem polega na tym, że latem menedżer Arka nie przedstawił nam żadnej oferty. Uważam, że jako klub zrobiliśmy swoje. Sportowa część roboty została wykonana, bo jednak Piech regularnie grał i strzelał gole. Natomiast reklamowanie zawodnika to już jest rola agenta. Zresztą menedżerowie sami mówią, że nie są wyłącznie od tego, by podpisać kontrakt i skasować prowizję. Właściwe opakowanie piłkarskiego produktu to także jest ich rola - odpowiada na te zarzuty prezes Ruchu.

- Mieliśmy go wywiesić na tablicy ogłoszeń? Zgoda, że nie byliśmy aktywni i nie zabiegaliśmy specjalnie o sprzedaż. Z drugiej strony cena za Arka była znana. Gdyby pojawiła się propozycja, bylibyśmy gotowi na to, by usiąść do stołu i rozmawiać - komentuje Smagorowicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Prezes Ruchu uważa jednak, że "Niebiescy" nie stracą na ewentualnym odejściu Piecha, którego Ruch obecnie wycenia na poł miliona euro. -  Chciałbym jednak w tym miejscu wyraźnie powiedzieć, że jakkolwiek się ta sprawa nie zakończy, Ruch już zrobił z Arkiem świetny interes. Pozyskaliśmy zawodnika już niemłodego, po przejściach, w dodatku bardzo tanio (transfer z Widzewa Łódź kosztował 50 tysięcy złotych - przyp.  Przegląd Sportowy). Teraz mamy jednego z najlepszych ligowych snajperów i reprezentanta Polski. Swoją drogą, to trener Waldemar Fornalik pięknie pokierował karierą piłkarza.

Smagorowicz stwierdził także, że Ruch jest gotów na odejście swojego czołowego napastnika. -  O tym, że kontrakt Piecha się kończy, wiedzieliśmy już od dawna i staraliśmy się jakoś zabezpieczyć. W tym zespole tkwi potencjał. Grzesiek Kuświk dawał jesienią pozytywne sygnały, Pavol Sultes może być ustawiony bardziej ofensywnie, nie przekreślałbym także Andrzeja Niedzielana. Proszę pamiętać, że Arek żył głównie z podań Marka Zieńczuka. Cała drużyna grała na Piecha. Wiosną będzie grała na innego zawodnika. Ciekaw jestem, jaki procent podań zamieni on na bramki - uśmiecha się prezes chorzowian.
źródło: Przegląd Sportowy/SportSlaski.pl

Przeczytaj również