Prezes Ruchu: Maryja, Józef i trzej królowie też byli w ruchu!

17.12.2013
- Ten mijający rok kończymy z optymizmem sportowym. Ale ten mijający rok był też bolesny: odeszło w nim w od nas wielu przyjaciół - refleksyjnie przemawiał Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów.
Wczoraj odbyło się tradycyjne spotkanie opłatkowe wszystkich ludzi związanych z Ruchem Chorzów. Nie zabrakło więc okazji do złożenia sobie życzeń i podsumowania ostatnich 12 miesięcy. - Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana, czyli ruch. W ruchu byli Maryja i Józef, gdy trafili do Betlejem, w ruchu byli trzej królowie przychodząc złożyć pokłon Bożej Dziecinie. I my - jako klub - też jesteśmy w ciągłym ruchu, w fazie zmian. Ten mijający rok kończymy z optymizmem sportowym. Ale ten mijający rok był też bolesny: odeszło w nim w od nas wielu przyjaciół - Henryk Duza, Jerzy Wyrobek. No i zostawił nas samych Gerard Cieślik... - refleksyjnie przemawiał Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów.

-  A to Gerard właśnie, jeszcze jako czynny piłkarz, zainicjował "ruchowskie wigilie". Najpierw były to spotkania samych zawodników, połączone z gierkami, rozgrywanymi czasami w śniegu po kostki. Po latach włączyli się w to i działacze, organizując - wciąż w dość kameralnym gronie - spotkanie opłatkowe z kolacją - wspominał Eugeniusz Lerch, były napastnik "Niebieskich".

Swoją mowę wygłosił też Marcin Michalik, wiceprezydent Chorzowa. Zdanie polityków w najbliższych 12 miesiącach może być bardzo ważne. - - Nadchodzące miesiące to ważny okres w życiu Ruchu. Przed nami decyzje, mające swe konsekwencje na lata. Życzmy więc radnym i zarządowi mądrości i odpowiedzialności - stwierdził.
źródło: Sport

Przeczytaj również