Prezes Polonii: Mam żal do Rafała Grzyba. Liczy się tylko kasa...

26.01.2010
Czy pomocnik z Bytomia straci pół roku? Został zawieszony w prawach zawodnika przez Polonię za to, że - rzekomo - uzgadniał warunki kontraktu z Jagiellonią Białystok już w ubiegłym roku.
Piłkarskie prawo zezwala rozpocząć rozmowy z nowym klubem, jeśli do wygaśnięcia obecnego kontraktu pozostaje nie więcej niż pół roku. - Do nas docierały sygnały, że Grzyb prowadził intensywne rozmowy z Jagiellonią znacznie wcześniej. Nie sądzę, aby 1 stycznia wybrał się do Białegostoku i ustalił w kilka godzin wszystkie warunki, choć teoretycznie to możliwe - mówi prezes Damian Bartyla i wraz z radą nadzorczą oraz zarządem postanowił zawiesić piłkarza na pół roku i nałożyć na niego karę finansową w wysokości pięciu tysięcy złotych.

Grzyb odpiera zarzut. - Kontrakt podpisałem 1 stycznia, kiedy miałem do tego pełne prawo - podkreśla piłkarz, pełniący w ostatnim czasie funkcję kapitana Polonii. Między innymi z tego względu w Bytomiu panuje tak duże rozczarowanie jego decyzją o przeprowadzce. - Mam trochę żalu do Rafała. Dzięki nam się wypromował. Podaliśmy mu także pomocną dłoń w trudnym życiowym momencie. Spodziewałem się po nim wyższych standardów, innej formy rozstania. Jakiej? Tego, że przyjdzie i powie wprost, że ma propozycję z Jagiellonii. Przedstawi jej warunki i zapyta, czy mamy  kontrofertę - tłumaczy Damian Bartyla.

- Niestety, pojęcie przywiązania do barw się zdematerializowało. Liczy się tylko kasa - dodaje z rozżaleniem prezes Polonii. Grzyb podkreśla, że chce zmienić klimat, aby się nie wypalić.

Dzisiaj spotka się z władzami bytomskiego klubu, aby przedyskutować temat. Na zgrupowanie do Turcji i tak jednak nie poleci. Bytomianie liczą, że po zawieszeniu zawodnika do negocjacji w sprawie jego wykupienia tej zimy wróci Jagiellonia. To ostatnia szansa, aby na 27-latku zarobić. - Obecna sytuacja nikomu nie służy - Bartyla wysyła jasny przekaz na drugi kraniec Polski. Jeśli do porozumienia klubów nie dojdzie, to Grzyb będzie się odwoływał do piłkarskiej centrali. - To prawdopodobnie będzie mój następny krok w tej sprawie - nie kryje.

Przeczytaj: Zieliński nie poleci do Turcji, bo... nie podpisał nowego kontraktu >

Dziś po treningu drużyna z Olimpijskiej wyruszy autokarem do Berlina, skąd odleci do Antalyi. Miejsca zabraknie też dla Michała Zielińskiego, zawieszonego z podobnego powodu, co Grzyb.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również