Prezes Polonii: Mam człowieka, który może zostać moim następcą

21.09.2010
Damian Bartyla dzisiaj oficjalnie poinformował, że w wyborach samorządowych będzie kandydował na prezydenta miasta Bytomia. Prezes Polonii startuje z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.
Stało się zatem to, czego spodziewano się od kilku tygodni. - Jestem bytomianinem, siedem lat spędziłem w samorządzie, dlatego znam problemy tego miasta. Chcę mieć wpływ na to, w jakim kierunku będzie ono zmierzało. Do rozwiązania jest szereg problemów ekonomicznych i społecznych. Nie zdecydowałbym się na kandydaturę, gdybym nie miał szans na wygraną. Przeprowadziłem jednak wiele rozmów z przedstawicielami różnych środowisk. Wykonane zostały również na nasze zlecenie sondaże, które wskazują, że mam szansę, aby powalczyć - oznajmia Bartyla.

Prezes Polonii rozważał czy startować z listy istniejącej partii, czy powołać nową. - Na tą drugą opcję było zbyt mało czasu. A PiS? Wiele poglądów tej partii jest mi bliskich. Nie mieszałbym jednak polityki z samorządem - zaznacza. A co skłoniło PiS, aby poprzeć Bartylę? - Doszliśmy do takiego wniosku na podstawie wyliczeń poparcia. Łączymy dwie siły w walce o urząd prezydenta. Mowa o elektoracie PiS-u, a także poparciu kibiców i sportowców - tłumaczy Krzysztof de Mehlem, który miał początkowo być kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, lecz szybko uznano, że Bartyla będzie miał większe szanse, aby nawiązać walkę z aktualnym prezydentem - Piotrem Kojem.

Dlaczego Bartyla postanowił przejąć najważniejsze stanowisko w mieście? Bo przede wszystkim był niepocieszony, że pod rządami Koja nie drgnęła przebudowa stadionu. - Był to jeden z czynników dla których podjąłem taką decyzję. Nie chcę, aby osiem lat naszej pracy poszło na marne. Chcę, aby Polonia dostała licencję i mogła grać w Bytomiu. Jednak zależy mi nie tylko na tym klubie i sporcie. W programie, który przedstawimy lada dzień z PIS-em, są również inne założenia. Nie zapominamy o bezrobociu oraz braku mieszkań i dróg. Podkreślam, że Damian Bartyla nie startuje tylko dlatego, że chce wybudować stadion. Zapewniam przy tym, że jeśli wygram, dam tyle serca sprawom miasta, ile przez osiem lat zostawiłem w Polonii.

Przedstawiciele jego sztabu wyborczego mówią, że obecnie najważniejsze jest dostanie się do drugiej tury wyborów, w której rywalem będzie najpewniej Piotr Koj. - A w niej mamy szansę wygrać - przekonują. Kto przy takim obrocie spraw zostanie prezesem Polonii? - Odbyłem już rozmowę. Osoba, o której mowa, wyraziła chęć. To ktoś spoza klubu - zdradza Bartyla, lecz nazwiska nie chce powiedzieć.

Na listach wyborczych do rady miasta znajdą się również nazwiska Eugeniusza Wyląga, Jacka Trzeciaka czy Tomasza Jaworskiego, czyli ludzi mocno związanych z Polonią
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również