Prezes Piasta: Zagraniczne zgrupowania nie są receptą na sukces

01.12.2010
- Przyjęliśmy zasadę, że do rundy rewanżowej będziemy się przygotowywać w kraju. Tu również można wykonać dobrą robotę! - mówi prezes gliwickiego Piasta, Józef Drabicki.
Tuż po zakończeniu pierwszej części rozgrywek, zaczęły pojawiać się kwestie dotyczące zimowego okienka transferowego. Jaki plan mają przy Okrzei? - Mimo że zdobyliśmy sporo bramek, na pewno chcemy wzmocnić formację ofensywną. Będziemy się także rozglądać zarówno za zawodnikiem na środek pomocy, jak i obrony - informuje Józef Drabicki. W grę nie wchodzą raczej obcokrajowcy. - Nie mamy takiej polityki, żeby przyglądać się jedynie rodzimym zawodnikom, ale w grę wchodzi tutaj przede wszystkim ich jakość. Mamy już Maycona, więc nie kierujemy się ostrymi rygorami odnośnie pochodzenia - podkreśla prezes klubu.

"Sezon ogórkowy" w Gliwicach będzie się także wiązał z podpisaniem nowej umowy partnerskiej w zakresie wzajemnej promocji. - Partnerem tym będzie Politechnika Śląska. Odbyliśmy już spotkanie z rektorem uczelni. Bardzo mnie cieszy, że jej władze uznały, że z Piastem należy się integrować. Wspólnie możemy dużo ugrać - uśmiecha się Drabicki.

Podczas wczorajszej konferencji poinformowano, że niebiesko-czerwoni do rundy rewanżowej przygotowywać się będą wyłącznie na krajowym podwórku. Przypomnijmy, że przez ostatnie dwa lata wylatywali do Turcji. - Jednak zgrupowania poza granicami naszego Polski wcale nie są receptą na sukces. W opinii wielu fachowców w tej branży, mówi się, że w większości takich przypadków przynosi to odwrotny skutek do zamierzonego. Przyjęliśmy zasadę, że będziemy się przygotowywać w kraju. Tutaj również można wykonać dobrą robotę! - wskazuje prezes.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również