Prezes Piasta wierzy w porozumienie z kibicami

06.11.2013
- Chcemy, by kibiców na meczach Piasta było jak najwięcej - mówi Jarosław Kołodziejczyk, prezes gliwickiego klubu. Szef Piasta wierzy, że uda się zażegnać konflikt z kibicami.
Podczas poniedziałkowego meczu z Jagiellonią stadion przy Okrzei świecił pustkami. Tak niskiej frekwencji podczas meczu o stawkę na gliwickim obiekcie jeszcze nie było, a ci fani, którzy zdecydowali się pojawić na trybunach przez pierwszą połowę prowadzili niemy protest.

Kiedy już jednak najzagorzalsi sympatycy "niebiesko-czerwonych" wznowili doping - kierowany był on głównie przeciwko trenerowi Marcinowi Broszowi, zawodnikom i zarządowi Piasta. Sytuacja ta zbulwersowała prezesa gliwickiego klubu Jarosława Kołodziejczyka, który krótko po meczu zapowiedział, że winni zajść zostaną ukarani. Jak? Trudno wyrokować, ale najbardziej pospolitym w tym wypadku narzędziem jest zakaz stadionowy.

Kilkadziesiąt godzin po meczu prezes Piasta nieco ostygł. Przyznał, że rozmawiał z kibicami i chce kontynuować wspólne akcje marketingowe. O domniemanej karze dla szalikowców nie wspomina już z taką mocą. Stawia raczej na drogę dialogu

- Jeśli w poniedziałek pewna rodzina przyszła na stadion po raz pierwszy, to już nie wróci, bo będzie się bała, że takie sytuacje się powtórzą - mówi w rozmowie ze "Sportem" Kołodziejczyk. - Chcemy, by kibiców na meczach Piasta było jak najwięcej i wspólnie z kibicami nad wzrostem frekwencji pracować - dodaje prezes Piasta.
źródło: Sport

Przeczytaj również