Prezes Piasta rozczarowany niską frekwencją na trybunach

04.09.2012
- Przed sezonem byliśmy pełni nadziei, że na każdym spotkaniu będzie minimum 7-8 tysięcy kibiców. Wyniki są bardzo niskie, więc bardzo nas martwią... - przyznaje Józef Drabicki, prezes Piasta Gliwice.
O sprawie niskiej frekwencji przy Okrzei pisze dziś dziennik "Sport". Piast po awansie do ekstraklasy nie spija śmietanki z osiągniętego sukcesu. Czego brakuje?

- Uważam, że promocja meczów jest dobra. Billboardy, plakaty, prasa... To wszystko sprawia, że informujemy o naszych meczach naprawdę szeroko. Co więc przeszkadza? Myślę, że jedną z istotnych przyczyn jest zmieszanie, jakie towarzyszyło meczowi Pucharu Polski z Widzewem Łódź i temu z Górnikiem - wskazuje Drabicki.

Przypomnijmy, że mecz z Widzewem mogło oglądać tylko tysiąc osób, natomiast przed spotkaniem z Górnikiem wiele mówiło się o tym że na stadion nie wejdą kibice z Zabrza i w efekcie możliwe są burdy w okolicach stadionu. Zdaniem prezesa Piasta, to skutecznie zniechęciło do wyjścia z domu wielu fanów.

- Kolejna sprawa to swego rodzaju trend, jaki widzimy na polskich stadionach. Proszę spojrzeć... Na Widzewie Łódź było 3500 ludzi, na Jagiellonii Białystok jeszcze mniej - wskazuje Józef Drabicki.

- Musimy powiedzieć sobie uczciwe, że polskie widowiska często nie sprawiają, że kibic czeka już z utęsknieniem na kolejne - dodaje.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również