Prezes Piasta: Mecze rozgrywane w piątek, to świadomy zabieg

23.04.2012
Wielu kibiców, kiedy tylko słyszy, że mecz rozgrywany jest w piątek, piekli się. Praca na zmiany, późno rozpoczynający się weekend, przeszkadza wielu fanom Piasta w dotarciu na stadion. Dlaczego tak jest?
Mówi się, że "Niebiesko-czerwoni" swoje mecze rozgrywają w piątkowe wieczory, bo taki termin podała stacja Orange Sport, transmitująca na żywo batalie gliwiczan z ul. Okrzei. Prawda wygląda nieco inaczej.

- Mecze piątkowe nie są jakkolwiek związane z umową wiążącą Piasta Gliwice i Orange Sport. Jedynie godziny są ustalane przez telewizje, choć nie zawsze. Z kolei dni, w szczególności piątkowe, wybrał klub - mówi Józef Drabicki, prezes klubu.

Taka decyzja nie podoba się sporej części kibiców "Piastunek". Wciąż można usłyszeć, że "gdyby mecz odbył się w sobotę, na pewno bym przyszedł, bo wtedy nie pracuję" - zdaje się narzekać przeciętny Kowalski.

- Taka opcja jest świadomym zabiegiem. Dokonaliśmy rozpoznania i zaczerpnęliśmy doświadczenia innych. 90% telefonów, które do mnie docierały, popierały rozgrywanie spotkań w piątek - dodaje prezes Piasta.

Jaką formę argumentacji swojego wyboru przyjął klub? - Argumentami jest np. chęć zrelaksowania się po całym tygodniu pracy, a weekend można wtedy zarezerwować w pełni dla rodziny - wspomina Drabicki.

Co więc z tymi kibicami, którzy piątkowe wieczory, zamiast na meczu, spędzają w pracy? - Byli oczywiście też przeciwnicy, którym piątkowy termin nie odpowiada. Szczególnie dla osób pracujących na zmiany jest to utrudnienie. My to rozumiemy, ale takie osoby mogą też, mam nadzieję, poprzekładać zmiany, by dostosować godziny pracy.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również