Prezes Piasta Gliwice woli maraton od biegu sprinterskiego

14.06.2013
Piast Gliwice do samego końca sezonu starał się nie mówić o awansie do europejskich pucharów, mimo że droga do nich wyboista nie była. - My nie jesteśmy jak inne kluby - podkreśla prezes Jarosław Kołodziejczyk.
Gliwiczanie walki o puchary nie wykorzystali choćby do tego, by na trybuny ściągnąć dodatkowych sympatyków. - Można uprawiać biegi sprinterskie, ale można też zająć się maratonem. My wybieramy to drugie. Chcemy grać na dobrym poziomie długo, więc nie ma co pompować czegoś, co może nam się nie udać. A zawiedzeni kibice to gorsza sytuacja niż mało dopieszczony klient - uważa Kołodziejczyk.

- Co by było, gdybyśmy głośno mówili o pucharach i potem nie zdołali awansować? Powiedzieliby o nas: "patrzcie, pompują atmosferę jak inne kluby". Tylko że my nie jesteśmy jak inne kluby. Mamy swoją drogę do sukcesu. Jest nią ciężka praca, która nie daje tylko krótkotrwałego efektu - mówi prezes Piasta.
źródło: SPORT

Przeczytaj również