Prezes Piasta Gliwice: W jednym muszę uderzyć się w pierś
Czytałem dzisiaj artykuł w "Sporcie", w którym zawodnicy i sztab trenerski niejako skarżą się, że wciąż niepewni są swojej przyszłości i w sprawie kontraktów nie rozmawiali z panem od 2 miesięcy, czy to prawda?
Józef Drabicki: - Dzisiaj odbyło się spotkanie ze szkoleniowcami (w sprawie kontraktów). Otrzymali konkretną finansową ofertę. Trenerzy będą pracować w przyszłym sezonie w Piaście. Pozostaje kwestia uzgodnienia warunków finansowych. My swoją propozycję przedstawiliśmy.
Kiedy można spodziewać się odpowiedzi trenerów?
- Powiedzieli nam, że do piątku dadzą odpowiedź. To była dobra, konkretna rozmowa. Bez żadnych nerwów, jak można było wywnioskować z prasy. W cztery oczy zawsze lepiej się rozwiązuje problemy i wątpliwości niż poprzez prasę.
Kiedy rozpoczną się rozmowy z zawodnikami i przedstawione zostaną im oferty?
- Jutro spotykamy się z wyznaczonymi zawodnikami. Chcemy im również zaproponować umowy z konkretnymi kwotami. Opóźnienie w tych rozmowach bierze się z tego, że musieliśmy znać budżet, którym dysponujemy. Chcieliśmy przedstawić prawdziwe kwoty, a nie życzeniowe, takie, jakie zawodnicy by chcieli i jakie my byśmy chcieli przedstawić im. Dziś orientujemy się w swoich środkach. Musimy być odpowiedzialni, dlatego czekaliśmy. Teraz wiele niewiadomych się wyjaśniło.

Rafał Rusek/Pressfocus
Jak pan skomentuje wypowiedzi z artykułu w dzisiejszym "Sporcie"?
- Niektóre były niepotrzebne, niektórych nawet nie będę komentował, ale w jednym muszę uderzyć się w pierś. Tych spotkań z zawodnikami rzeczywiście było za mało. Nie wyjaśnialiśmy piłkarzom tej kwestii, nie docieraliśmy do nich, ale należy nas zrozumieć. To był gorący okres, w środku rozgrywek ligowych. Były przed nami naprawdę trudne mecze, które nas elektryzowały i musieliśmy wiele czasu poświęcić na organizację i zabezpieczenie ich. Mówię tu o Zawiszy Bydgoszcz, GKS-ie Katowice. Ale istotnie - rozmów było za mało. Co prawda byli w kontakcie z Jarosławem Kołodziejczykiem, ale to nie do końca dawało efekt, skoro czekali jeszcze na moje decyzje. Teraz jednak mamy czas rozmów. Mamy go wiele. Rozgrywki się dopiero skończyły.
Wiceprezes Kołodziejczyk na konferencji prasowej powiedział, że w klubie zostaną wszyscy, którzy będą chcieli grać dla Piasta. Czy to było powiedziane pod wpływem chwili, czy była to przemyślana decyzja?
- Tu bym lekko podyskutował. W kadrze jest 24-25 zawodników i każdy z nich ma swoje ambicje. Niektórzy chcą odejść do innego klubu, często takiego, w którym po prostu będą grać. Jeśli nie czują szansy dalszego grania, nie zadowala ich bycie rezerwowym - to chcą odejść. Takie przypadki pewnie będą i u nas. Ja obserwuje tą scenę i to normalne. Nie znam takich przypadków, aby cała kadra z poprzedniego sezonu grała w takim samym stanie osobowym w następnym. To zmiany kilkuosobowe czasem, ale zawsze są. To interesy graczy sprawiają, że są one dokonywane. Nawet czasami nie klubu. Oni ze swojej strony mają interes, aby odejść, bo nie służy im to ich rozwojowi.
Stracić taką drużynę, chyba byłoby szkoda, prawda? Ci zawodnicy udowodnili swoją wartość i dobrze byłoby ich zatrzymać, bo poszukiwania zastępców, których pewnymi być nie można, mogą okazać się dużo droższe...
- Nie ma potrzeby szukać nowych zawodników. Jest sztab trenerski, który się sprawdził, on zapewnił sukces. Nierozsądnie byłoby szukać nowych piłkarzy i zastępować tych, którzy zdali test i przyczynili się do sukcesu jakim jest awans do ekstraklasy. To jest oczywiste.