Presov - Ruch 1-1. Bramka Sobiecha przy dopingu kibiców
30.06.2009
Do końca nie było wiadomo, czy mecz sparingowy ze Słowakami dojdzie do skutku, bo nad Beskidami przechodziły burzowe chmury. Cieszyn akurat ominęły, oddając jedynie z dala groźne pomruki. - Zależało mi na tym, aby to spotkanie się odbyło. Dlatego doszłoby do niego nawet, gdybyśmy mieli grać w deszczu - mówił Waldemar Fornalik.
Szkoleniowiec Ruchu podzielił drużynę na dwa składy. Wyjściowy przypominał ten, którym "Niebiescy” kończyli miniony sezon. I szybko chorzowianie objęli prowadzenie. Nowacki długim podaniem w tempo uruchomił Sobiecha, a ten wygrał pojedynek biegowy z jednym z obrońców i efektownym strzałem wpakował piłkę do bramki. - Tak to sobie zaplanowałem. Asysty zawsze mnie cieszyły bardziej niż bramki - uśmiechnął się Nowacki.
Bramkowa akcja była w zasadzie jedyną stuprocentową Ruchu w tym spotkaniu. Brakowało kreatywnego gracza w środku pola. Nie można za to było narzekać na współpracę prawej flanki.- Wojtkowi Grzybowi nie obca jest gra w obronie, a mnie w pomocy. Starałem się podłączać jak najczęściej, aby tworzyć przewagę - tłumaczył Krzysztof Nykiel. - Nie ma lepszej jednostki treningowej, od meczu. Mieliśmy okazję zagrać z ciekawym rywalem na dobrze przygotowanej płycie - dodał.
Więcej klarownych szans w tym sparingu miał Tratran. Tylko w pierwszej połowie dwa razy spudłował Kantona. Potem przy stałych fragmentach gry próbował do skutku Czep. Kapitan zespołu z Preszova dopiął swego, doprowadzając do remisu. Odmłodzony skład Ruchu miał problemy, aby nawiązać równorzędną walkę z rywalem. Raz udało się przetrzeć pod bramkę Tatrana, za sprawą ładnej wymiany Fabusza z Janoszką. Chybił jednak celu Brzozowski. Ten sam gracz nie trafił po ładnym rajdzie Haftkowskiego.
Odczucia Waldemara Fornalika? - Nasz rywal jest na innym etapie, bo za 10 dni wznawia rozgrywki ligowe. Mimo to udało się nam zremisować - odpowiedział szkoleniowiec. Optymistycznie w przyszłość patrzą też piłkarze. - Dobrze się czuję. Forma jest, motorycznie nie byliśmy gorsi od rywali. Powinno być tylko lepiej - stwierdził Marcin Nowacki.
Piłkarze z Chorzowa ledwo wznowili zajęcia, a już poczuli meczową atmosferę. Przez cały mecz dopingowała ich liczna grupa kibiców, ubrana w niebiesko-białe barwy.
Szkoleniowiec Ruchu podzielił drużynę na dwa składy. Wyjściowy przypominał ten, którym "Niebiescy” kończyli miniony sezon. I szybko chorzowianie objęli prowadzenie. Nowacki długim podaniem w tempo uruchomił Sobiecha, a ten wygrał pojedynek biegowy z jednym z obrońców i efektownym strzałem wpakował piłkę do bramki. - Tak to sobie zaplanowałem. Asysty zawsze mnie cieszyły bardziej niż bramki - uśmiechnął się Nowacki.
Bramkowa akcja była w zasadzie jedyną stuprocentową Ruchu w tym spotkaniu. Brakowało kreatywnego gracza w środku pola. Nie można za to było narzekać na współpracę prawej flanki.- Wojtkowi Grzybowi nie obca jest gra w obronie, a mnie w pomocy. Starałem się podłączać jak najczęściej, aby tworzyć przewagę - tłumaczył Krzysztof Nykiel. - Nie ma lepszej jednostki treningowej, od meczu. Mieliśmy okazję zagrać z ciekawym rywalem na dobrze przygotowanej płycie - dodał.
Więcej klarownych szans w tym sparingu miał Tratran. Tylko w pierwszej połowie dwa razy spudłował Kantona. Potem przy stałych fragmentach gry próbował do skutku Czep. Kapitan zespołu z Preszova dopiął swego, doprowadzając do remisu. Odmłodzony skład Ruchu miał problemy, aby nawiązać równorzędną walkę z rywalem. Raz udało się przetrzeć pod bramkę Tatrana, za sprawą ładnej wymiany Fabusza z Janoszką. Chybił jednak celu Brzozowski. Ten sam gracz nie trafił po ładnym rajdzie Haftkowskiego.
Odczucia Waldemara Fornalika? - Nasz rywal jest na innym etapie, bo za 10 dni wznawia rozgrywki ligowe. Mimo to udało się nam zremisować - odpowiedział szkoleniowiec. Optymistycznie w przyszłość patrzą też piłkarze. - Dobrze się czuję. Forma jest, motorycznie nie byliśmy gorsi od rywali. Powinno być tylko lepiej - stwierdził Marcin Nowacki.
Piłkarze z Chorzowa ledwo wznowili zajęcia, a już poczuli meczową atmosferę. Przez cały mecz dopingowała ich liczna grupa kibiców, ubrana w niebiesko-białe barwy.
Polecane
Ekstraklasa