Pracował razem z Broszem i Górakiem. Co sądzi o tych trenerach?
20.10.2011
38-letni zawodnik wiosną pracował w GKS-ie Tychy z Rafałem Górakiem, który dziś prowadzi GKS Katowice. Natomiast kilka lat temu razem z Marcinem Broszę wprowadził do III ligi Koszarawę Żywiec.
- Mieliśmy wtedy mocną "kapelę". Postawiono przed nami cel w postaci awansu. Poszło gładko. Nie mieliśmy problemów w swojej grupie, a potem w barażach z Ruchem Radzionków. Co ciekawe, trenerem "Cidrów" był Rafał Górak. Dobrze wspominam tamten czas - zapewnia Bizacki.
Czy może pokusić się o porównanie Góraka z Broszem? - Zaznaczę, że z tym pierwszym pracowałem tylko przez 2-3 miesiące, zaś z trenerem Broszem współpracowałem pięć lat temu, więc pewnie jego warsztat trochę się zmienił. Nie podlega dyskusji, że to dwóch obiecujących trenerów młodego pokolenia, obaj mają spore ambicje i doświadczenie z boiska. Dziś bliżej ekstraklasy jest chyba Marcin Brosz. Co prawda w Katowicach przed sezonem też mówiono o awansie, ale to już nieaktualne. Dobrze życzę obu szkoleniowcom. Nie chcę faworyzować któregoś z nich - zaznacza "Bizak".
On sam będzie w najbliższy weekend z uwagą śledził nie tylko niedzielne derby GKS-u Katowice z Piastem, lecz również piątkowy mecz w Zabrzu. - Stawiam na x2. Wiadomo, że zawsze moje serce będzie bliżej Ruchu, w którym grałem - nie kryje.
GKS Tychy w sobotę zagra z kolei z Rakowem Częstochowa. - Czy to derby? Raczej nie, choć spotkają się dwie drużyny z tego samego województwa. Ja cieszę się na ten mecz z innego powodu. Raków to drużyna, która stara się grać w piłkę, a nie tylko ją kopać. Szykuje się więc dobre widowisko - dodaje Krzysztof Bizacki.
- Mieliśmy wtedy mocną "kapelę". Postawiono przed nami cel w postaci awansu. Poszło gładko. Nie mieliśmy problemów w swojej grupie, a potem w barażach z Ruchem Radzionków. Co ciekawe, trenerem "Cidrów" był Rafał Górak. Dobrze wspominam tamten czas - zapewnia Bizacki.
Czy może pokusić się o porównanie Góraka z Broszem? - Zaznaczę, że z tym pierwszym pracowałem tylko przez 2-3 miesiące, zaś z trenerem Broszem współpracowałem pięć lat temu, więc pewnie jego warsztat trochę się zmienił. Nie podlega dyskusji, że to dwóch obiecujących trenerów młodego pokolenia, obaj mają spore ambicje i doświadczenie z boiska. Dziś bliżej ekstraklasy jest chyba Marcin Brosz. Co prawda w Katowicach przed sezonem też mówiono o awansie, ale to już nieaktualne. Dobrze życzę obu szkoleniowcom. Nie chcę faworyzować któregoś z nich - zaznacza "Bizak".
On sam będzie w najbliższy weekend z uwagą śledził nie tylko niedzielne derby GKS-u Katowice z Piastem, lecz również piątkowy mecz w Zabrzu. - Stawiam na x2. Wiadomo, że zawsze moje serce będzie bliżej Ruchu, w którym grałem - nie kryje.
GKS Tychy w sobotę zagra z kolei z Rakowem Częstochowa. - Czy to derby? Raczej nie, choć spotkają się dwie drużyny z tego samego województwa. Ja cieszę się na ten mecz z innego powodu. Raków to drużyna, która stara się grać w piłkę, a nie tylko ją kopać. Szykuje się więc dobre widowisko - dodaje Krzysztof Bizacki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku