Pożegnani bez żalu - gdzie trafili?

23.08.2016
W każdym klubie są zawodnicy, których działacze i trenerzy nie chcieliby za żadne skarby sprzedać do innych zespołów, ale są też tacy, których pozbywają się bez żalu. Gdzie trafili piłkarze z naszych drużyn, których nie chciano, lub też nie walczono o nich, by zostali?
Norbert Barczyk/Press Focus
Sporo zawodników odeszło z Górnika Zabrze i Podbeskidzia Bielsko-Biała, czyli spadkowiczów z Ekstraklasy. Z pewnością w tych klubach żałują, że odejść musieli Ken Kallaste czy Mateusz Szczepaniak, ale przy Roosevelta chyba nikt nie żałuje, że odszedł np. Maciej Korzym, który... jutro może zagrać przeciwko zabrzanom w meczu ligowym, w barwach Sandecji Nowy Sącz. Podobnie jak on, na tym samym szczeblu rozgrywkowym gra jeszcze Michał Janota. "Trójkolorowi" w obu tych przypadkach złożyli po spadku oświadczenia o rozwiązanie kontraktów.

Tak samo było z Pawłem Golańskim, który jeszcze nie znalazł nowego pracodawcy. Podobno menedżer miał mu szukać zespołu... w Azji. Z klubem rozstał się Łukasz Madej, który końcówkę sezonu spędził w rezerwach Górnika. On został w najwyższej klasie rozgrywkowej - w Śląsku Wrocław. Mimo spadku swojej drużyny, w Lotto Ekstraklasie jest też Adam Pazio (trafił do Ruchu Chorzów), z którym bielszczanie nie przedłużyli kontraktu.

W Zabrzu były też odwrotne przypadki - to piłkarze za wszelką cenę chcieli odejść. O ile Jose Kante znalazł sobie zatrudnienie w Wiśle Płock, tak o Marcisie Ossie słuch zaginął i pewnie będzie kontynuował karierę za granicą. Z kraju wyjechali też Povilas Leimonas, z którym GKS Katowice nie przedłużył umowy i Krystian Nowak, który Podbeskidzie zamienił na... trzecią drużynę szkockiej ekstraklasy, Hearth of Midlothian. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co Nowak i do dzisiaj szukają pracodawcy - m.in. byli pomocnicy GKS-u Katowice, Filip Burkhardt i Bartosz Iwan.

Sporo niechcianych trafiło do lig niższych, niż występowali - "Niebiescy" bez żalu pożegnali Artura Lenartowskiego, który próbował swoich sił w GKS-ie Tychy, ale ostatecznie wylądował w innym GKS-ie - tym z Bełchatowa. Ostatnio miał okazję spotkać się na boisku z niedawnym kolegą z drużyny, Markiem Szyndrowskim, reprezentującym teraz bytomską Polonię. Najniżej zjechał Sebastian Przyrowski - 34-latek zdecydował się na powrót do zespołu, w którym zaczynał swoją karierę - IV-ligowej Pilicy Białobrzegi.

Poszli wyżej
Łukasz Madej - z Górnika Zabrze do Śląska Wrocław
Adam Pazio - z Podbeskidzia Bielsko-Biała do Ruchu Chorzów

Zostali w tej samej lidze
Michał Janota - z Górnika Zabrze do Podbeskidzia Bielsko-Biała
Maciej Korzym - z Górnika Zabrze do Sandecji Nowy Sącz
Frank Adu Kwame - z Podbeskidzia Bielsko-Biała do Wigier Suwałki

Zjechali w dół
Michał Efir - z Ruchu Chorzów do Bytovii Bytów (I liga)
Artur Lenartowski - z Ruchu Chorzów do GKS-u Bełchatów (II liga)
Marcin Wodecki - z GKS-u Tychy do Legionovii Legionowo (II liga)
Michał Glanowski - z GKS-u Tychy do Elany Toruń (II liga)
Sebastian Przyrowski - z Górnika Zabrze do Pilicy Białobrzegi (IV liga)
Marek Szyndrowski - z Ruchu Chorzów do Polonii Bytom (II liga)

Wyjechali z kraju
Artūrs Karašausks - z Piasta Gliwice do FC Wil 1900 (Szwajcaria)
Povilas Leimonas - z GKS-u Katowice do Suduva Marijampole (Litwa)
Krystian Nowak - z Podbeskidzia Bielsko-Biała do Hearth of Midlothian (Szkocja)

Dalej szukają
Filip Burkhardt - z GKS-u Katowice
Łukasz Bocian - z GKS-u Tychy
Bartosz Iwan - z GKS-u Katowice
Paweł Golański - z Górnika Zabrze
Łukasz Krzycki - z GKS-u Tychy
Marcis Oss - z Górnika Zabrze
Paweł Widanow - z Górnika Zabrze
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również