Pożegnali fizjoterapeutę, a dzisiaj odejdzie również lekarz?
21.12.2011
Larysz przez wiele lat masował piłkarzy Ruchu. - Na pół godziny przed Wigilią w klubie otrzymałem coś w rodzaju ultimatum - albo przechodzę do pracy w klubie na cały etat, albo się rozstajemy - opowiada.
- Trochę zdrowia w tym klubie zostawiłem, byłem bardziej kibicem niż pracownikiem, a tu nagle taka sytuacja. Było mi przykro, ale takie jest życie - dodaje Larysz i zaznacza, że bzdurą są plotki o jego wysokich wymaganiach finansowych.
- Była to kwota mniejsza niż zarabia junior w ekstraklasie, choć byłaby to też wypłata dla fachowca z 20-letnim stażem, a nie za przeproszeniem jakiegoś ogórka. Uważam, że było to uczciwe z mojej strony, choć moja propozycja zawierała tak "trudny" do spełnienia punkt, że chciałbym, aby była to normalna umowa o pracę, a wypłaty regularnie wpływały na konto - tłumaczy.
Dziś z działaczami ma się spotkać doktor Jacek Sypniewski.
- Trochę zdrowia w tym klubie zostawiłem, byłem bardziej kibicem niż pracownikiem, a tu nagle taka sytuacja. Było mi przykro, ale takie jest życie - dodaje Larysz i zaznacza, że bzdurą są plotki o jego wysokich wymaganiach finansowych.
- Była to kwota mniejsza niż zarabia junior w ekstraklasie, choć byłaby to też wypłata dla fachowca z 20-letnim stażem, a nie za przeproszeniem jakiegoś ogórka. Uważam, że było to uczciwe z mojej strony, choć moja propozycja zawierała tak "trudny" do spełnienia punkt, że chciałbym, aby była to normalna umowa o pracę, a wypłaty regularnie wpływały na konto - tłumaczy.
Dziś z działaczami ma się spotkać doktor Jacek Sypniewski.
Polecane
Ekstraklasa