Powrót Lorensa na Cichą stoi pod znakiem zapytania

11.09.2009
- Poprosiłem Janusza Patermana byśmy do 30 września zakończyli proces przejęcia większościowego pakietu akcji - mówi Mariusz Klimek i dodaje, że zatrudnienie Edwarda Lorensa w Ruchu uważa za mało prawdopodobne.
- Nasze negocjacje trwają już od maja. Do końca września musimy je sfinalizować, bo im dłużej to trwa, tym więcej niejasnych sytuacji może się pojawić. Pracownicy klubu mogą czuć pewne rozdwojenie jaźni, dlatego ten proces trzeba zakończyć. Rozmawiałem o tym z Januszem. 30 września jest dla mnie terminem granicznym - mówi Klimek.

Co w sytuacji, gdy strony nie dojdą do porozumienia? - Jeżeli transakcja nie wypali, to ja znowu przejmę stery i z Dariuszem Smagorowiczem będę nadal zawiadywał klubem - odpowiada właściciel akcji.

W ostatnim czasie w prasie pojawiły się głosy o powrocie Edwarda Lorensa na Cichą. - Dopóki ja będę miał coś do powiedzenia, to zatrudnienie tego pana uważam za mało prawdopodobne. Nie dlatego, że nie uważam go za fachowca. Wręcz przeciwnie, ale jestem przekonany, że ekipa obecnie pracująca w Ruchu jest bardzo kompetentna - mówi Klimek. Lorens udzielił wcześniej wywiadu, że chętnie pomoże trenerowi Waldemarowi Fornalikowi. - Nie wiem, czemu służyły te wypowiedzi, ale były mało szczęśliwe. Jeśli ktoś chce pomagać szkoleniowcowi drugiej drużyny ekstraklasy, to chyba najpierw powinien zapytać, czy takiej potrzebuje, nieprawdaż? - zapytuje właściciel "Niebieskich".
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również