"Powinniśmy dążyć do normalności", czyli Piast na dzień przed pikietą

16.12.2009
W czwartek o 15:30 przed Urzędem Miasta w Gliwicach, wyraz swojego niezadowolenia po raz kolejny dają sympatycy Piasta. Chodzi o decyzje związane z budową nowego stadionu.
To już druga pikieta przed magistratem kibiców "Piastunek" w tym roku. Pierwsza, odbyła się "przy okazji" zatrudnienia na stanowisku wiceprezesa klubu, Zbigniewa Koźmińskiego.

Tym razem sprawa wydaje się bardziej poważna, bo dotyczy braku konkretów budowy nowego obiektu pomiędzy zainteresowanymi stronami, czyli władzami miasta, a niemiecką firmą projektową Bremer AG. Projekt wykonawczy tych drugich dopiero w marcu znajdzie się na biurku urzędników, więc może to mieć kolosalne znaczenie w momencie przyznawania licencji na start w przyszłorocznych rozgrywkach ekstraklasy. - Koniec z bezczynnością i słuchaniem obietnic! Naszym celem jest wzbudzenie większego zainteresowania tym, jak wygląda sytuacja nowego stadionu - mówią jednym głosem członkowie Stowarzyszenia Kibiców gliwickiej drużyny.

Jak pikietę oceniają w klubie? - Wszyscy wspólnymi siłami powinniśmy dążyć do normalności - podkreśla Dariusz Fornalak, trener Piasta. - Im szybciej pewne osoby zrozumieją, że należy podejmować decyzje, które nie działają na naszą szkodę, tym będzie lepiej dla każdego z nas. Nie wyobrażam sobie, abyśmy dalej byli świadkami sytuacji, że klub z ekstraklasy nie ma własnego obiektu. Na dłuższą metę jest to rzecz niedopuszczalna, która może wiązać się z odebraniem pozwolenia na występy w najwyższej klasie rozgrywkowej - dodaje szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również