"Postawa Polaków? Jest się czym martwić, bo to nie jest normalne..."
10.06.2012
Porażka Holandii z Danią była pierwszą sensacją dużego kalibru w trakcie Euro 2012. - Za faworytów całej imprezy postrzegam najlepsze zespoły ostatnich lat. Moja wiara w Holandię nie została mocno zachwiana, choć teraz przed tym zespołem mecz z Niemcami. Wystarczy, że "Oranje" z Niemcami zagrają skuteczniej, a są w stanie wygrać - przekonuje Artur Skowronek.
Słowo o Duńczukach? - Byli kapitalni jako zespół. Jeden walczył za drugiego. Ich zwycięstwo pokazuje, jak wyrównany jest poziom tych mistrzostw. Niespodzianek będzie sporo - prognozuje nasz rozmówca, który na razie Euro 2012 śledzi przed telewizorem. Skowronek liczy, że zobaczy z trybun wtorkowy mecz Polski z Rosjanami, bo będzie w tym czasie w Warszawie na trenerskim szkoleniu.
- A skoro mówimy o Polakach. Co się panu podobało w meczu z Grekami?
- Że wyszliśmy na boisko z dużą odwagą, graliśmy odważnym pressingiem. Kapitalnie weszliśmy w ten mecz i wypada żałować, że nie zdobyliśmy dwóch bramek w pierwszej połowie. Ta praca motoryczna, która została wykonana w tym czasie, odbiła się na postawie zespołu w drugiej odsłonie.
- Ale czy to normalne, że na tym poziomie zawodnicy są "odcinani od tlenu" w 40. minucie i zaczynają chodzić zamiast biegać?
- Nie, to nie jest normalne.
- A więc powinniśmy już teraz biadolić, że zespół został "zajechany" w trakcie przygotowań?
- Jest powód, by się zamartwiać. Czasu między jednym a drugim meczem jest przecież niewiele, więc trudno o pełną regenerację. Ufam jednak, że nasz sztab sobie z tym poradzi.
- Przed nami Rosja, która może być "czarnym koniem" mistrzostw...
- Rosjanie przystąpią do tego spotkania z chłodnymi głowami, oni mają teraz komfort. To kapitalny zespół, który rzeczywiście i w mojej opinii może sprawić dużą niespodziankę. My jednak nie mamy innego wyjścia - musimy zapunktować, by wyjść z grupy.
Słowo o Duńczukach? - Byli kapitalni jako zespół. Jeden walczył za drugiego. Ich zwycięstwo pokazuje, jak wyrównany jest poziom tych mistrzostw. Niespodzianek będzie sporo - prognozuje nasz rozmówca, który na razie Euro 2012 śledzi przed telewizorem. Skowronek liczy, że zobaczy z trybun wtorkowy mecz Polski z Rosjanami, bo będzie w tym czasie w Warszawie na trenerskim szkoleniu.
- A skoro mówimy o Polakach. Co się panu podobało w meczu z Grekami?
- Że wyszliśmy na boisko z dużą odwagą, graliśmy odważnym pressingiem. Kapitalnie weszliśmy w ten mecz i wypada żałować, że nie zdobyliśmy dwóch bramek w pierwszej połowie. Ta praca motoryczna, która została wykonana w tym czasie, odbiła się na postawie zespołu w drugiej odsłonie.
- Ale czy to normalne, że na tym poziomie zawodnicy są "odcinani od tlenu" w 40. minucie i zaczynają chodzić zamiast biegać?
- Nie, to nie jest normalne.
- A więc powinniśmy już teraz biadolić, że zespół został "zajechany" w trakcie przygotowań?
- Jest powód, by się zamartwiać. Czasu między jednym a drugim meczem jest przecież niewiele, więc trudno o pełną regenerację. Ufam jednak, że nasz sztab sobie z tym poradzi.
- Przed nami Rosja, która może być "czarnym koniem" mistrzostw...
- Rosjanie przystąpią do tego spotkania z chłodnymi głowami, oni mają teraz komfort. To kapitalny zespół, który rzeczywiście i w mojej opinii może sprawić dużą niespodziankę. My jednak nie mamy innego wyjścia - musimy zapunktować, by wyjść z grupy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów