Postanowienia naszych piłkarzy na nadchodzący Nowy Rok

31.12.2009
- Chciałbym wrócić do dawnej formy - oznajmia Jarosław Kaszowski z Piasta Gliwice. Jeszcze wyższych celów sięga Tomasz Brzyski. - Powalczyć o europejskie puchary z Ruchem - zapowiada.
Brzyski ma nie tylko ogromne nadzieje związane z grą w klubie. Niedawno otrzymał powołanie do reprezentacji i z nią również wiąże spore ambicje. - Za postanowienie stawiam sobie wywalczenie na dłużej miejsca w kadrze - mówi w odważnym tonie, co charakteryzuje również jego przebojową postawę na boisku, którą cieszył jesienią chorzowskich kibiców.

W tym czasie Jarosław Kaszowski leczył kontuzję i oglądał poczynania swoich kolegów z wysokości trybun. Było to dla niego przykre doświadczenie, bowiem grał w Piaście niemal ciągle od momentu, kiedy rozpoczął się marsz tego klubu z B-klasy. - Zdrowie jest najważniejsze. Kiedy go nie ma, wszystko inne się wali i nawet najmniejsze postanowienie nie jest możliwe do zrealizowania. Jeśli ono wreszcie dopiszę, to chciałbym po prostu wrócić do formy, jaką prezentował jeszcze w ubiegłym sezonie - tłumaczy "Kasza".

Zdrowia sobie i swoim bliskim życzy także Damian Bartyla. A konkretne postanowienie związane z rokiem 2010? - Aby Polonia nadal parła do przodu i miała jeszcze wyższy budżet niż dotąd - uśmiecha się prezes klubu z Bytomia, który zapowiedział, że o ile przez święta trudno będzie mu wziąć urlop, o tyle chociaż na Sylwestra chce się odciąć od świata i trochę odpocząć.

Co słychać na zapleczu ekstraklasy? Niestety, piłkarze Podbeskidzia za postanowienie nie nakreślają awansu, bo szanse na jego awans przekreślili jesienią. Dlatego... - Przede wszystkim koniec z rozdawaniem punktów w meczach na własnym stadionie. Drużyny przyjeżdżające na Rychlińskiego mają się bać! - grzmi Sławomir Cienciała. Zobaczymy, co wyniknie z tych deklaracji.
autor: Krzysztof Kubicki, Krzysztof Dębowski, Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również