Porozbijany Ruch czeka już na reprezentacyjną przerwę

26.09.2010
Grzegorz Bronowicki, Ariel Jakubowski, Marcin Malinowski, Gabor Straka, a teraz dołączył do tego grona Sebastian Olszar. Lista kontuzjowanych piłkarzy "Niebieskich" stale się wydłuża i skutki widać.
Waldemar Fornalik liczył, że na mecz z Widzewem zdoła się wykurować choćby Malinowski. Z brakiem Bronowickiego i Straki liczył się od kilku dni. Lewy obrońca wciąż nie wyleczył kontuzji biodra, zaś Słowak naderwał jeden z mięśni i do gry wróci za 2-3 tygodnie. Ostatecznie nawet "Malina" nie znalazł się w kadrze meczowej. Stąd decyzja o postawieniu na Pawła Lisowskiego. 19-latek wypadł pozytywnie, niemniej gra poskładanego naprędce Ruchu pozostawiała sporo do życzenia.

- Wiem, że nie powinno się szukać usprawiedliwień, ale jednak byliśmy rozbici. Kiedy zespół jest monolitem i nagle wypada kilka ogniw, to pojawiają się problemy. Dobrze, że się jakoś pozbieraliśmy i nie przegraliśmy z Widzewem - pocieszał się Maciej Sadlok. Zadowolony z końcowego wyniku był także Waldemar Fornalik. - Mamy problemy kadrowe, ale nie chcę się tym tłumaczyć. Punkt jest w takiej sytuacji cenny - przyznał szkoleniowiec "Niebieskich".

Zła informacja jest taka, że w spotkaniu z łodzianami urazów doznali kolejni gracze. O ile Rafał Grodzicki jest tylko poobijany, o tyle Sebastian Olszar najpewniej już w tym roku nie wystąpi. - Pech. Niestety, takich sytuacji nie sposób przewidzieć - westchnął Mirosław Mosór. - Przyda nam się dwutygodniowa przerwa na reprezentacje, która będzie miała miejsce po najbliższym spotkaniu z Koroną Kielce. Wyliżemy się w tym czasie z ran - wskazał dyrektor Ruchu.

Jest szansa, że za tydzień gotowi do gry będą Bronowicki i Malinowski.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również