"Porażkę biorę na siebie. Tego nie można było nazwać meczem..."

28.07.2013
Polonia Bytom w słabym stylu uległa Chrobremu Głogów na inaugurację II ligi zachodniej. Szkoleniowiec niebiesko-czerwonych nie potrafił ukryć, że jego drużyna zawiodła go na boisku.
- Gratuluję Chrobremu Głogów zwycięstwa. Ta drużyna umiejętnie zdominowała nasze błędy. To co tego popołudnia pokazała moja drużyna nie nazywam w ogóle meczem rozegranym przez Polonię Bytom. Biorę tę porażkę na siebie - stwierdził Jacek Trzeciak, trener drużyny z Olimpijskiej.

W znacznie lepszym nastroju był vis a vis szkoleniowca Polonii Ireneusz Mamrot. - To moja pierwsza zwycięska inauguracja sezonu, odkąd prowadzę Chrobrego. Remisowaliśmy już mecze i przegrywaliśmy, ale dziś bardzo zależało nam na tym, żeby ten mecz wygrać - przyznaje szkoleniowiec głogowian.

- Jestem przekonany, że porażka z nami dla Polonii Bytom niczego nie zmienia. Jest to zespół, który ma duży potencjał i będzie plasował się w górze tabeli. Udało nam się przetrwać ważne fragmenty tego meczu, w których rywale dochodzili do sytuacji, ale wychodziliśmy z opresji obronną ręką - analizuje Mamrot.

Opiekun Chrobrego przyznaje, że jego drużyna bardzo dobrze rozegrała mecz taktycznie. - Zakładaliśmy, że kluczem do zwycięstwa będą szybko strzelone bramki. To nam się udało, bo w pierwszych minutach meczu trafiliśmy po raz pierwszy, a potem krótko po wznowieniu gry w drugiej połowie. Zadaliśmy takie ciosy po których trudno się podnieść - przekonuje.

- Ważną rolę w tym meczu odegrała aura. W tak morderczej temperaturze każde starcie na boisku potrafiło wyczerpać i zawodnicy potrzebowali więcej czasu, żeby wrócić do równowagi. Byliśmy jednak dobrze zorganizowani i odnieśliśmy zwycięstwo, które bardzo nas cieszy - puentuje Mamrot.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również