"Porażka boli. Cieszy za to, że już za kilka dni derby z Górnikiem"

17.10.2011
Dobra passa Ruchu została przełamana przez Legię. Chorzowianie czuli duży niedosyt po wczorajszym spotkaniu. Jednocześnie myślami już zaczęli wybiegać do piątkowego spotkania z Górnikiem Zabrze.
- Do opisu takich meczów używa się określeń typu "mecz na remis", "dużo walki", "rywal strzelił o jedną bramkę więcej". Mnie szkoda najbardziej tego, że ten jedyny gol padł w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. A więc "do szatni" - mówił wczoraj Igor Lewczuk, który zawinił przy tej akcji na spółkę z Piotrem Stawarczykiem. Lewczuka "wkręcił" w ziemię Michał Żyro. - Chciałbym to zobaczyć na powtórce, bo wydawało mi się, że byłem faulowany i sędzia gwizdnie - dodawał Lewczyk.

Stało się inaczej. Dlatego Ruch przez całą drugą połowę dążył do odrobienia strat. - Chłopaki wyszli z szatni mocno "sprężeni". Ba! Nie byliśmy gorsi od Legii. Podobnie zresztą było nie tak dawno w spotkaniu z Wisłą. Rywale nie mieli swojego dnia, ale potrafili wygrać. My musimy się tego nauczyć - wskazał Paweł Abbott, który wszedł na boisko z ławki i miał dobrą okazję do wyrównania. - Biorę to na siebie. Powinienem lepiej uderzyć. Przegraliśmy, bo nie wykorzystaliśmy takich okazji. Legia pokazała, co to znaczy być skutecznym - westchnął.

Miniony weekend w lepszych nastrojach zakończyli więc zawodnicy Górnika. A wydawało się, że to oni mają trudniejsze zadanie przed sobą. Zabrzanie zremisowali jednak z Polonią Warszawa na kilka dni przed Wielkimi Derbami Śląska.

- Porażka z Legią boli. Cieszy za to, że już za kilka dni derby z Górnikiem. Dobrze, że nie musimy zbyt długo czekać na następny mecz. Dziś jesteśmy co prawda załamani ale jutro wstaniemy i przyjedziemy w pełni zmobilizowani na trening. Zapewniam, że będziemy w piątek "na maksa sprężeni" - zapowiedział Abbott.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również