Porażka 0-4, czyli sklecona naprędce linia obronna Piasta nie dała rady

04.09.2011
Damian Matras przebywa na zgrupowaniu reprezentacji młodzieżowej, a kontuzje nękają Adriana Klepczyńskiego i Wojciecha Lisowskiego. Brak trzech obrońców wyraźnie odbił się na grze Piasta Gliwice.
Sztab szkoleniowy Piasta od dłuższego czasu sygnalizował, że kadra jest wąska. Zbyt wąska. W trybie awaryjnym ściągnięty został z wypożyczenia Mateusz Bodzioch i w Nowym Sączu od razu wskoczył do pierwszego składu. Litwin Gediminas Paulauskas wciąż czeka na certyfikat. - Nie obwiniałbym za tą porażkę tylko obrońców, Za wynik jest odpowiedzialna cała drużyna, każda formacja. Każdy z nas popełnił jakiś błąd, "dokładając cegiełkę" do tej porażki - przekonywał Szymon Matuszek, który również dostał szansę gry od pierwszej minuty.

Marcin Brosz miał nieco inny punkt widzenia. - Do tej pory naszym największym atutem był monolit i stabilność składu. a przed tym meczem wypadło nam kilku podstawowych zawodników. W obronie jedynym, który został, był Łukasz Krzycki. I tyle co mogę powiedzieć - stwierdził na konferencji po spotkaniu w Nowym Sączu.

- Sandecja wypunktowała nas jak zawodowy bokser - przyznał Krzycki. Była to druga tak wysoka porażka Piasta w tym roku i pierwsza w bieżącym sezonie. 6 maja gliwiczanie cztery bramki stracili w meczu z Łęczną.
źródło: SportSlaski.pl / piast.gliwice.pl

Przeczytaj również