Poparcie śląskiego środowiska dla Waldemara Fornalika to "nepotyzm"?
28.06.2012
Pierwszy głośno Fornalika poparł Antoni Piechniczek. W jednej ze stacji telewizyjnych pojawił się zarzut, że to swego rodzaju "nepotyzm" - obaj szkoleniowcy są/byli związani z Ruchem Chorzów, w dodatku... obecny trener chorzowian ukończył AWF Katowice, na którym wykładał Piechniczek.
- To nie zarzut, to jakaś paranoja, która prowadzi do wniosku, że selekcjonerem może być tylko ktoś z Warszawy. A przypomnę, że chodzi o trenera, którego sami piłkarze i trenerzy wybrali po sezonie najlepszym szkoleniowcem ekstraklasy! Dla mnie nie ma lepszego glejtu do objęcia reprezentacji - uważa Edward Lorens, który również popiera Fornalika, a także... jest kojarzony z "Niebieskimi" i katowicką AWF.
- Paradoksalnie to może być atutem Waldka. Normalni ludzie odbiorą to jako atak na chłopaka, który wykonuje normalną, dobrą robotę, a z przeciętnych piłkarzy robi zawodników na miarę reprezentacji, a z ligowego średniaka wicemistrza Polski. I jego jedyną wadą jest to, że jest ze Śląska - uważa Lorens.
- To nie zarzut, to jakaś paranoja, która prowadzi do wniosku, że selekcjonerem może być tylko ktoś z Warszawy. A przypomnę, że chodzi o trenera, którego sami piłkarze i trenerzy wybrali po sezonie najlepszym szkoleniowcem ekstraklasy! Dla mnie nie ma lepszego glejtu do objęcia reprezentacji - uważa Edward Lorens, który również popiera Fornalika, a także... jest kojarzony z "Niebieskimi" i katowicką AWF.
- Paradoksalnie to może być atutem Waldka. Normalni ludzie odbiorą to jako atak na chłopaka, który wykonuje normalną, dobrą robotę, a z przeciętnych piłkarzy robi zawodników na miarę reprezentacji, a z ligowego średniaka wicemistrza Polski. I jego jedyną wadą jest to, że jest ze Śląska - uważa Lorens.
Polecane
Ekstraklasa