Pomocnik Ruchu Chorzów: Na Cichej jesteśmy nie do pokonania

14.09.2010
Zwycięstwo nad Legią dało piłkarzom Ruchu mnóstwo satysfakcji. Najwięcej chyba Michałowi Pulkowskiemu, w końcu rodowitemu warszawiakowi. Choć jest też czego żałować...
- Bramek mogliśmy zdobyć kilka. Ja sam miałem szansę coś ustrzelić, ale w jednej z sytuacji uderzyłem zbyt mocno i piłka poleciała nad poprzeczką - komentuje 31-letni pomocnik. - W szczególności na Cichej z zespołem z Warszawy gra nam się naprawdę dobrze - dodaje.

W ostatnich dziesięciu minutach "Niebiescy" dali się jednak zepchnąć do defensywy. Z czego to wynikało? - Broniąc się, popełniliśmy błąd. Trzeba było dłużej utrzymywać się przy piłce i zmusić Legię do biegania - przyznaje Pulkowski.

I jeszcze jeden wniosek: - Musimy zacząć wygrywać na wyjazdach, bo na własnym stadionie jesteśmy nie do pokonania. Wygraliśmy tu przecież z dwoma drużynami, które rządzą w lidze - wskazuje pomocnik chorzowian, przed którymi teraz wyjazd za miedzę, do Bytomia. - A Polonia też nam leży - uśmiecha się "Pulo".
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również