Pomocnik Rozwoju jest zadowolony. Jeśli strzela gole, to tylko ładne...
Pomocnik Rozwoju w sobotnim spotkaniu przeciwko MKS-owi Oława strzelił ładnego gola po podaniu Sebastiana Gielzy. Wolny z bliska przymierzył pod poprzeczkę.
- Kiedyś podobną bramkę strzeliliśmy w Polkowicach. Sebastian się zastawił, wysunął mi piłkę, a ja nabiegłem i uderzyłem prostym podbiciem. Starałem się, by było celnie, a nie z całej siły. Bramkarz nie miał szans - opisał Wolny.
Maciej Wolny przyznał kiedyś, że jeśli udaje mu sie trafiać do siatki rywali, to zazwyczaj są to ładne bramki. - Cieszy mnie to. Szkoda tylko, że udało się trafić jedynie raz, bo mogło być tych bramek więcej - przyznał 22-latek, który w drugiej połowie - przy stanie 2:0 - uderzył dość precyzyjnie, ale oławian uratował słupek.
- To była ładna akcja „Winiara” z „Zalewem”. Mogłem dogrywać do Gielzy, a zdecydowałem się jednak na strzał. Brakło centymetrów - stwierdził Maciej Wolny, który przyznał, że katowiczanie czują się bardzo mocni fizycznie.
- Trener dobrze nas przygotował do sezonu i myślę, że to my będziemy „zabiegiwać” rywali. I pokażemy, że ostatnie zwycięstwa nie były przypadkowe, wygrywając dalej - zakończył Maciej Wolny.