Pomocnik Piasta w kilka minut dwukrotnie skręcił kostkę

24.11.2009
Kamil Wilczek dwukrotnie skręcił kostkę w meczu z Arką. - Na razie będę trenował indywidualnie. Ból jest silny przy chodzeniu, a co dopiero jakbym zaczął biegać - mówi pomocnik Piasta.
Dużego pecha podczas sobotniego pojedynku z Arką miał Wilczek. Pomocnik "Piastunek" dwukrotnie skręcił kostkę. - Tuż przed końcem pierwszej połowy wyskoczyłem z rywalem do "główki" i źle upadłem. W przerwie podjąłem decyzję, że chcę nadal grać, choć lekarz powiedział, abym się nad tym zastanowił. Chciałem jednak kostkę rozbiegać, ale na starcie skręciłem ją drugi raz i musiałem opuścić murawę. Ból był bowiem nie do zniesienia - przyznaje środkowy pomocnik gliwiczan.

W poniedziałek zawodnik był na konsultacjach u lekarza. - Po meczu nie wyglądało to zbyt dobrze. Na szczęście teraz wszystko idzie w dobrym kierunku. Na razie będę trenował indywidualnie. Kostka boli mnie mocno przy chodzeniu, a jeszcze gorzej będzie podczas biegu, czy jakichś skrętach. Nie mogę więc ryzykować. Czas pokaże, czy w sobotę będę do dyspozycji trenera - mówi Wilczek.

Zawodnik we wtorek weźmie jedynie udział w treningu na siłowni. Być może do zajęć z zespołem wróci w środę.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również