Pomocnik Piasta: Oferta z Górnika? Nie skorzystałbym z uwagi na kibiców
10.08.2012
- W I lidze graliśmy derby z GKS-em Katowice czy Polonią Bytom, ale wiem, że to te z Górnikiem są najważniejsze - mówi Cicman, którego dziennikarz "Sportu" o spotkanie z rywalem zza miedzy pytał nieprzypadkowo.
Po pierwsze - Piast i Górnik zmierzą się ze sobą już w pierwszej kolejce. Po drugie - prasa donosiła, że Cicman był niedawno na liście życzeń klubu z Zabrza. Dodajmy, że w tym samym czasie wygasał jego kontrakt w Gliwicach...
- Ze mną nikt się nie kontaktował. Zresztą, myślę, że nawet gdyby zadzwonili z Zabrza, to z takiej propozycji bym nie skorzystał. Ze względu na gliwickich kibiców - przekonuje.
- Powiedziałem mojemu menedżerowi, że najchętniej zostałbym w Piaście. Z klubem dogadaliśmy się szybko, bo nie miałem wielkich wymagań. Chodziło po prostu o to, żeby grać w ekstraklasie - podkreśla.
Cicman w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutuje prawdopodobnie już za tydzień, a stadion Piasta wypełni się do ostatniego miejsca. Na trybunach będzie zatem 10.000 kibiców.
- Przyznaję, że po przyjeździe do Polski miałem z tym pewien problem, były nerwy, ale już się do tego przyzwyczaiłem - zapewnia i tłumaczy, że na Słowacji podobna frekwencja na piłkarskich arenach to rzadkość.
Po pierwsze - Piast i Górnik zmierzą się ze sobą już w pierwszej kolejce. Po drugie - prasa donosiła, że Cicman był niedawno na liście życzeń klubu z Zabrza. Dodajmy, że w tym samym czasie wygasał jego kontrakt w Gliwicach...
- Ze mną nikt się nie kontaktował. Zresztą, myślę, że nawet gdyby zadzwonili z Zabrza, to z takiej propozycji bym nie skorzystał. Ze względu na gliwickich kibiców - przekonuje.
- Powiedziałem mojemu menedżerowi, że najchętniej zostałbym w Piaście. Z klubem dogadaliśmy się szybko, bo nie miałem wielkich wymagań. Chodziło po prostu o to, żeby grać w ekstraklasie - podkreśla.
Cicman w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutuje prawdopodobnie już za tydzień, a stadion Piasta wypełni się do ostatniego miejsca. Na trybunach będzie zatem 10.000 kibiców.
- Przyznaję, że po przyjeździe do Polski miałem z tym pewien problem, były nerwy, ale już się do tego przyzwyczaiłem - zapewnia i tłumaczy, że na Słowacji podobna frekwencja na piłkarskich arenach to rzadkość.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów