Pomocnik Piasta: Lepiej być w polu karnym przeciwnika, niż własnym

11.04.2012
W piątek piłkarze Piasta Gliwice staną przed szansą wyjścia na pozycję lidera I ligi. Warunkiem będzie pokonanie na własnym obiekcie zespołu z Niecieczy. Choć... remis nie będzie dla gospodarzy niekorzystny.
Między okupującym trzecie miejsce Piastem, a liderującą Niecieczą są dwa punkty różnicy. Gospodarze w piątek postarają się, zgarniając komplet "oczek", wyprzedzić przyjezdnych w tabeli.

- I liga pokazała w tym sezonie niejednokrotnie, że nie ma faworyta. Każdy może wygrać z każdym, stąd nie doszukiwałbym się żadnego pewniaka podczas piątkowego meczu - mówi Rudolf Urban.

Lider środkowej formacji "Niebiesko-czerwonych" ma świadomość siły i potencjału, które drzemią w graczach z Niecieczy. - To będzie trudne spotkanie. Nie możemy zagrać jakoś ultra ofensywnie, bo taka zuchwałość może zostać mocno skarcona. Kluczowa będzie też koncentracja - dodaje Słowak.

Mimo zachowawczego planu, gliwicki pomocnik wie, że "im dalej własnej bramki, tym bezpieczniej". - Lepiej być w polu karnym przeciwnika, niż we własnym. To jest oczywiste. Żeby jednak tak się działo w piątek, musimy się ze sobą komunikować - zaznacza.

Jeśli Piast z Niecieczą przegra, będzie tracić już pięć punktów, co w ogólnym rozrachunku może okazać się zgubne. - Celem jest nie przegrać tego meczu. Na pewno remis nie będzie satysfakcjonujący, ale nie można zapomnieć, że pozostało jeszcze wiele meczów do końca, gdzie będzie trzeba się wykazać umiejętnościami. Na pewno Nieciecza nie może nam uciec.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również