Pomocnik Floty: Ten mecz mógł się skończyć różnicą nawet pięciu goli dla Piasta...

04.05.2012
- Źle zaczęliśmy to spotkanie, kompletnie przespaliśmy początek i Piast nas wypunktował - opowiadał po spotkaniu w Gliwicach Krzysztof Bodziony, pomocnik Floty Świnoujście.

Krzysztof Bodziony stwierdził, że główną przyczyną porażki Floty w tym meczu był słaby początek spotkania. - Źle, a nawet fatalnie dziś rozpoczęliśmy mecz. Przespaliśmy kompletnie pierwsze 20 minut, zresztą...  drugą odsłonę zaczęliśmy tak samo. Powtórzyliśmy te same błędy - irytował się po spotkaniu zawodnik.

- W przerwie trener powiedział nam, że jeśli tak będziemy grać to mecz skończy się tutaj różnicą pięciu bramek na korzyść Piasta... więc zaczęliśmy grać. Udawało nam się złapać kontakt, a nawet strzelić gola. "Obudziliśmy się" jednak dopiero pod koniec meczu, a wtedy było już za późno - kręcił głową Bodziony.

Piłkarz na koniec stwierdził, że architektem zwycięstwa Piasta była gliwicka publiczność - Bardzo trudno grało nam się na tym stadionie, gdy kibice cały mecz dopingowali. Piast był dzisiaj do ogrania, ale popełniliśmy zbyt wiele błędów. Jesteśmy załamani -  zakończył piłkarz.

autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również