Polska - Słowacja 2-2. Decydowały pierwsze minuty
28.11.2014
Spotkanie z czwartą ekipą rankingu European Minifootball Federation rozpoczęliśmy od naprawdę mocnego uderzenia. Już w pierwszej minucie, po świetnie rozegranym rzucie z autu, Igor Świątkiewicz strzelił swoją czwartą bramkę w narodowych barwach. Przegrywający Słowacy przejęli wówczas inicjatywę ale bynajmniej ich przewaga nie była znacząca. My groźnie kontratakowaliśmy i w ogóle sprawialiśmy znacznie lepsze wrażenie niż podczas pierwszej odsłony wczorajszego pojedynku.
Niestety po żółtej kartce dla Jarosława Filiksa, straciliśmy także gola. Stan rywalizacji wyrównał Rudolf Belisz.
Początek drugiej połowy to ponownie mocne uderzenie Polaków. Na strzał z dystansu zdecydował się Wiktor Żytek. Obrońcy zablokowali tą próbę i wydawało się, że bramkarz Słowaków złapie bez problemu piłkę. Futbolówka dostała jednak specyficznej rotacji, wymknęła się Majzunowi z rąk i wylądowała w siatce. 2-1.
W kolejnych minutach mecz był wyrównanym widowiskiem, podopieczni trenera Cintavego nie przeprowadzali huraganowych ataków aby odrobić stratę i to Polacy mieli lepsze okazje na podwyższenie wyniku. Niestety, ekwilibrystyczne próby Filiksa kończyły się niepowodzeniem, a w 32 minucie powinien był trafić Michał Knajdrowski. Nasz reprezentant nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam i to zemściło się 3 minuty później. Wyrównującego gola znowu zaaplikował nam Rudolf Belisz.
Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie, choć trzeba podkreślić że to nasi rywale próbowali zwalniać grę, będąc wyraźnie zadowolonymi z remisu. Zespół Klaudiusza Hirscha chciał jeszcze odmienić losy pojedynku lecz się to ostatecznie nie udało.
Dzisiaj wieczorem nasi kadrowicze zagrają w ostatnim meczu grupowym z Walią. Jeżeli jednak wcześniej, w konfrontacji tej właśnie drużyny z Bułgarami, nie będzie podziału punktów, to nocny występ Polaków będzie już być może jedynie rywalizacją o „pietruszkę”. Wcześniej możemy sobie bowiem zapewnić promocję do kolejnej rundy czarnogórskiego turnieju.
Niestety po żółtej kartce dla Jarosława Filiksa, straciliśmy także gola. Stan rywalizacji wyrównał Rudolf Belisz.
Początek drugiej połowy to ponownie mocne uderzenie Polaków. Na strzał z dystansu zdecydował się Wiktor Żytek. Obrońcy zablokowali tą próbę i wydawało się, że bramkarz Słowaków złapie bez problemu piłkę. Futbolówka dostała jednak specyficznej rotacji, wymknęła się Majzunowi z rąk i wylądowała w siatce. 2-1.
W kolejnych minutach mecz był wyrównanym widowiskiem, podopieczni trenera Cintavego nie przeprowadzali huraganowych ataków aby odrobić stratę i to Polacy mieli lepsze okazje na podwyższenie wyniku. Niestety, ekwilibrystyczne próby Filiksa kończyły się niepowodzeniem, a w 32 minucie powinien był trafić Michał Knajdrowski. Nasz reprezentant nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam i to zemściło się 3 minuty później. Wyrównującego gola znowu zaaplikował nam Rudolf Belisz.
Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie, choć trzeba podkreślić że to nasi rywale próbowali zwalniać grę, będąc wyraźnie zadowolonymi z remisu. Zespół Klaudiusza Hirscha chciał jeszcze odmienić losy pojedynku lecz się to ostatecznie nie udało.
Dzisiaj wieczorem nasi kadrowicze zagrają w ostatnim meczu grupowym z Walią. Jeżeli jednak wcześniej, w konfrontacji tej właśnie drużyny z Bułgarami, nie będzie podziału punktów, to nocny występ Polaków będzie już być może jedynie rywalizacją o „pietruszkę”. Wcześniej możemy sobie bowiem zapewnić promocję do kolejnej rundy czarnogórskiego turnieju.
Polecane
Sporty inne